Reklama

Chleb sceptyków

Chleb sceptyków

31.10.2004
Czyta się kilka minut
Ich szemrania nie były bynajmniej bezpodstawne. Wiedzieli, że prowincjonalnego Nazaretu, o którym milczy Stary Testament, nie wolno utożsamiać z niebem. Gdzie i jakie niebo, skoro znali po imieniu wszystkich Jego kuzynów. Na dodatek mogli jeszcze przywołać świadectwo sąsiadów, którzy dobrze pamiętali wydarzenia z Jego dzieciństwa. Przez jakiś krótki okres przebywał wprawdzie w Egipcie, każdy odpowiedzialny za słowo Izraelita wie jednak, że Egipt nie jest żadnym niebem, tylko domem niewoli, z którego Mojżesz wyprowadził swój lud. Sceptyczne komentarze kwestionujące deklaracje o zstąpieniu z niebios wydawały się w pełni uzasadnione.
N

Na szlaku odkrywanej wiary można z programowym sceptycyzmem przyjmować wszystkie fakty, które niszczą uporządkowany wcześniej obraz świata. Problem w tym, że Chrystus oczekuje od nas czegoś więcej niż znajomości związków wynikania logicznego. W Jego logice istotna jest miłość, ufność i międzyosobowa więź, która wychodzi daleko poza racjonalne argumenty. Aby wejść w przedziwny świat Jego paradoksów, widocznych choćby w Ewangelii błogosławieństw, trzeba odejść od oczarowania prostotą logicznych dedukcji. Trzeba pamiętać, że On przychodzi jako chleb, by ukoić głód naszej duszy. Nie łudźmy się, że do ukojenia tego głodu wystarczy zorganizować konwersatorium interdyscyplinarne, które określi jakość i skład mąki służącej do wypieku chleba.

798

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]