Nie chcę być na tych zdjęciach, ale nikt mnie nie słucha”, „Zasłaniam ciągle twarz, ale moje zdjęcia i tak są na stronie placówki”, „Zgadzam się na zdjęcia, bo boję się dyrektora”, „Czasem czuję się jak w zoo”, „Chcą z nami zdjęcia tylko dla lajków”, „Jak moi koledzy zobaczą to zdjęcie, to mnie wyśmieją”, „Dzieci z domu dziecka nikogo nie obchodzą” – mówią dzieci w spocie kampanii „Podaruj im prywatność”.
W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.
Występują w nim dziecięcy aktorzy, ale to autentyczne wypowiedzi wychowanków domów dziecka. Organizatorem kampanii jest fundacja prospołeczna.org, której prezeska Kinga Szostko jako dziecko mieszkała w takiej placówce, a teraz opisała swoje doświadczenia na Instagramie.
Stop pomocy przekraczającej granice prywatności
„Czym są święta dla dzieci z domów dziecka? – zapytała Szostko. – Jednym wielkim przedstawieniem, na które sprzedano wszystkie bilety i zatrudniono nas do roli zupełnie nie pytając o to, czy tego chcemy, bo firmy, korporacje, osoby publiczne czy inne wątpliwe etycznie i moralnie jednostki postanowiły zrobić dla nas coś miłego, np. kupić i wręczyć czekoladę, przekraczając przy okazji każdą z granic, które można przekroczyć. Widzę potem swoje zdjęcie w lokalnej gazetce, bo firma X podarowała kosz pomarańczy, a firma Y przywiozła cukierki. Panowie w garniturach ochoczo obejmują dzieci do zdjęcia, zdarzają się panie, które głaszczą, całują, bardzo współczują. A potem zamykają się drzwi placówki i do kolejnych świąt nie interesujemy już nikogo”.
Fundacja Szostko apeluje o anonimizację wizerunków dzieci znajdujących się w instytucjonalnej pieczy zastępczej. W zeszłym roku było ich ponad 17 tysięcy, choć nie powinno być ani jednego, bo dom dziecka to nie najlepsze miejsce dla dzieci, które nie mogą dorastać w swoich rodzinach. Rodzinna piecza zastępcza jest nie tylko dla nich lepsza, ale też znacznie tańsza od instytucjonalnej. Mimo to w Polsce powstają kolejne domy dziecka, a coroczny świąteczny lans w placówkach dodatkowo normalizuje instytucjonalizację dzieci i patologie systemu pieczy zastępczej.
Ile wart jest wizerunek dzieci z domów dziecka?
„To nagranie poruszy każde serce! Spełniliśmy marzenia dzieci z domu dziecka” – brzmi tytuł filmu opublikowanego w zeszłym roku przez serwis Goniec, który przed świętami odwiedził pewną placówkę i upublicznił rozmowy z wychowankami oraz wychowawcami. Jedna z wychowawczyń powiedziała, że dzieci bardzo lubią kabanosy, ale placówki nie stać na ich zakup (choć – czego serwis nie dodał – miesięczna stawka przeznaczona na utrzymanie jednego dziecka w tym domu wynosiła wówczas 5560,12 zł).
I to właśnie te „wymarzone” kabanosy przywiózł serwis Goniec następnym razem, ponownie upubliczniając wizerunki dzieci, nawet jeśli próbowały zasłonić twarz przed kamerą. W tym roku miesięczny koszt utrzymania dziecka w tej placówce wynosi 6295,91 zł. Miejmy nadzieję, że starczyło na kabanosy i nie trzeba będzie płacić za nie godnością i prywatnością wychowanków.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















