Reklama

Bunt Absaloma

Bunt Absaloma

13.11.2017
Czyta się kilka minut
Absalom musiał czekać w Jerozolimie kolejne dwa lata, żeby stanąć przed obliczem króla. Skłonił mu się twarzą ku ziemi, a Dawid pocałował w ramię Absaloma.
W

Wyglądało to oficjalnie: syn nie poszedł na spotkanie ojca, tylko monarchy. Władca przyjął poddanego, okazując mu powściągliwą uprzejmość. Nie wiemy, o czym mówili. Można odnieść wrażenie, że nic tam nie było poza kurtuazją. Absalom po latach wygnania zobaczył postarzałego ojca, pozbawionego dawnej energii i stanowczości.

Można tak sądzić po tym, co postanowił Absalom. Nie chciał czekać na śmierć ojca. Pragnął jak najszybciej korony dla siebie. Mógł ją zdobyć – jak się dowiadujemy z Księgi – zyskując posłuch i podziw ludu. Znalazł na to sposób. Otoczył się licznymi sługami, którzy chodzili przed nim. Sprawił sobie wozy, rydwany i konie. Tak oto okazywał przed miastem swój majestat. Wiemy, że był bez zmazy, a jego gęste, czarne włosy ważyły kilogramy. Samym wyglądem budził podziw i wzruszenie. Uroda predestynowała go do roli władcy. Stawał u bram miasta – i jak dziś kandydaci...

3247

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]