Z amerykańskiego ośrodka Fermilab płyną doniesienia o kolejnym potencjalnym wyłomie w tzw. modelu standardowym fizyki cząstek elementarnych – naszym obecnie najlepszym opisie podstawowych cegiełek materii i ich wzajemnych oddziaływań. Jak wynika z analizy danych z akceleratora Tevatron (zakończył pracę w 2011 r.), jedna z takich cegiełek – znana jako bozon W – jest o 0,1 proc. cięższa, niż przewiduje model standardowy. Pozornie niewiele, ale w subtelnym matematycznym tańcu pól kwantowych każda niewyjaśniona odchyłka może świadczyć o istnieniu cząstek i sił nieujętych w bieżącej teorii. Naukowcy od dekad poszukują takich eksperymentalnych pęknięć w modelu standardowym – jak dotąd bezskutecznie, gdyż każde zaobserwowane odstępstwo z czasem okazywało się statystyczną fluktuacją lub artefaktem pomiarowym. Czas pokaże, jak będzie tym razem. Jak zauważa fizyk cząstek Matthias Schott, który bada bozony W za pomocą Wielkiego Zderzacza Hadronów w CERN-ie pod Genewą, zanim skupimy się na konsekwencjach nowych wyników dla modelu standardowego, musimy wpierw zrozumieć źródło ich rozdźwięku z wcześniejszymi pomiarami. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















