Reklama

Biedny nie znaczy głupszy

Biedny nie znaczy głupszy

15.05.2017
Na lotnisku w Johannesburgu (mogącym poszczycić się jednymi z najlepiej zaopatrzonych lotniskowych księgarń na świecie) kupiłem parę dni temu debiut amerykańskiego prawnika, Daniela Levina.
P

Pan mecenas postanowił zrealizować pomysł, z którym nosi się wielu ludzi spotykających w życiu wielu innych ludzi: spisać co lepsze wspomnienia i anegdoty, opowiadane dotąd przy drinku czy na imieninach. Sprawić, by z ulotnego materiału rozrywkowego, paszy służącej podtrzymaniu wizerunku duszy towarzystwa, zmieniły się w coś w rodzaju amatorskiego studium antropologicznego, uwiecznionego w piśmie muzeum współczesnych autorowi osobliwości.
Książka Levina nosi tytuł „Nothing but a Circus” i jest relacją z jego spotkań z różnej maści możnymi tego świata. Miał ich sporo, gdyż od lat wiedzie żywot latającego z jednego końca świata na drugi konsultanta, doradzającego firmom i rządom oraz specjalizującego się w implementowaniu platform służących do edukacji finansowej w krajach (jak dotąd) słabiej rozwiniętych. Obraca się mniej więcej na poziomie doradców głów państw, wiceministrów i...

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Komentarze

...którego efektem jest bogactwo-a przynajmniej dostatnie i wygodne życie bez nadmiernego wysiłku. Takie życie (wg tej mainstreamowej opinii) gwaratuje kapitał(pieniężny),na którym opiera się tzw. system kapitalystyczny. Ale w gruncie rzeczy jest to system "sprytnego tricku" tworzenia pieniędzy przez bank "z niczego"; choć tak w zasadzie z kredytu, czyli zadłużania osób trzecich. Jest to swoista forma niewolnictwa, narzucana wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób uczeniczą w życiu gospodarczym, bowiem "mądre" banki za to zdjęcie kredytowego zniewolenia, biorą odsetkowy haracz, którego wysokość odpowiada ok. połowie wartości kredytowanych transakcji gosp. Wyjście z tego systemu jest b. trudne, lud zgoła niebezpieczne dla życia (czego dowodzi choćby casus Kadafiego, który stracił życie, a także wielu innych Libijczyków wskutek wojny domowej). Tymczasem, jak tu donosi Szymon, "czarnuchy"(czyli jakoby "głupi zacofańcy") dość sprawnie posługują się wymianą bartelową, z pominięciem "światowego pieniądza" oferowanego przez globalny system bankowy. Wygląda na to, że "asfalt" z Angolii, zaczyna tworzyć drogę wyjścia "wybranego ludu z egipskiego domu niewoli"... Może się okazać, że Dumna Rasa Białego Człowieka (w reprezentacji np. Pana Profesora Balcerowicza),tak naprawdę jest "sto lat za Murzynami"-pomimo że tamci nie są jeszcze "zdigitalizowani"

Już czuję, że polubiłbym tę książkę. Ofiarowanie pieniędzy jest najprostszym sposobem, zwłaszcza gdy cię o to proszą... Najczęściej jednak proszącym o datki kupuję jedzenie i picie.

Cóż to za chora wizja człowieka i społeczeństwa. Szczytem osiągnięć jednostki ma być zrobienie majątku na giełdzie? A przecież lichwa została potępiona w Starym Testamencie.Panie Hołownia! Wielu ludzi nie chce uczestniczyć w finansowym wyścigu szczurów zachodniej cywilizacji. To, co pan obserwował jako przejaw przedsiębiorczości, jest objawem społecznej patologii.

(towar za towar), raczej niewiele ma wspólnego "z finansowym wyścigiem szczurów zachodniej cywilizacji"-jest bowiem bardziej uczciwa, pozbawiona możliwości spekulacyjnych, jakie daje giełdowy obrót "papierami (bez)wartościowymi"

Pan się nie wygłupia z tym Starym Testamentem. W przeciwnym razie oczekiwałbym od Pana poddania się obrzezaniu i przestrzegania setki innych równie idiotycznych zaleceń. Wniosek o "szczycie osiągnięć..." też - delikatnie mówiąc - mizernie koresponduje z treścią artykułu. Polecam głęboki oddech, powtórną lekturę i korektę komentarza.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]