Biblijny kryminał

Historia ta przypomina, że odpowiedzialność za bezbronne jednostki spoczywa na społeczności.
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Z dala od osiedli ludzkich natrafiono na zwłoki. Zamiast wezwać policję, zawiadomiono Sąd Najwyższy. Delegacja sędziów nadzorowała skrupulatne pomiary odległości: od nozdrzy denata do najbliższych miast. Kiedy już ustalono, które z nich leży najbliżej miejsca zbrodni, jego mieszkańcy zorganizowali zrzutkę. Za zebrane pieniądze kupiono roczną krowę. Władze miasta razem z lokalnymi seniorami przyprowadziły zwierzę na nieużytki, w pobliżu których przepływała rzeka. Złamano krowie kark. Potem władze i seniorzy umyli w tej rzece ręce.

To nie jest zalążek powieści kryminalnej – chyba że jakiś autor pokusi się o sfabularyzowanie biblijnego rytuału (zob. Pwt 21, 1-9). Uzupełniłam go nieco o przepisy wykonawcze zaczerpnięte z Talmudu i z kodeksu prawa żydowskiego. Ale to jeszcze nie koniec ceremonii. Starsi miasta, które leży najbliżej miejsca zbrodni, po umyciu rąk deklarują: „Ręce nasze nie przelały krwi tej, a oczy nasze nie widziały!” (wers 7; Cylkow). Następnie zgromadzeni tam kapłani błagają Najwyższego: „Wybacz ludowi Twemu, Israelowi, któryś wyzwolił Wiekuisty, a nie dopuszczaj krwi niewinnej wpośród ludu Twego, Israela, i niechaj wybaczoną im będzie ta krew!” (wers 8).

Rabini w pierwszej części Talmudu komentują deklarację starszyzny: czy ktokolwiek mógłby podejrzewać, że to oni dopuścili się morderstwa? Raczej chcą przez to powiedzieć: „Nie jest tak, że przyszedł do nas, a my go odprawiliśmy, albo że zobaczyliśmy go i pozwoliliśmy mu odejść”. Nie do końca wiadomo, kogo mają na myśli mówiąc, że „przyszedł”, i to roztrząsa już druga część. Talmud Jerozolimski odnotowuje dwa stanowiska: babilońskich mędrców oraz ich krajowych odpowiedników. W opinii babilońskiej chodzi o ofiarę: nie było tak, że przyszedł do nas, a myśmy go puścili bez prowiantu, ani że widzieliśmy go i pozwoliliśmy mu odejść bez eskorty. W konkurencyjnym stanowisku „przyszedł” morderca: nie było tak, że trafił w nasze ręce, a myśmy go puścili bez egzekucji, ani że widzieliśmy go i pozwoliliśmy mu odejść, nie stosując w jego przypadku standardowych procedur.

Tak czy inaczej, ta ceremonia ma nas otrzeźwić i odświeżyć w pamięci dwie kwestie: źle działający wymiar sprawiedliwości przyczynia się do rozlewu krwi. A także: odpowiedzialność za bezbronne jednostki spoczywa na społeczności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Biblijny kryminał