Reklama

Bez odlotu

Bez odlotu

13.05.2013
Czyta się kilka minut
W „Przelotnych kochankach” Almodóvar stał się własnym epigonem. Gdyby nie jego nazwisko w czołówce, podejrzewalibyśmy, że za filmem stoi jakiś gorliwy, acz mało utalentowany naśladowca mistrza.
„Trzeba być Almodóvarem, by pozwolić sobie na taką szopkę z homoseksualistami w roli głównej.” Fot. Materiały prasowe
D

Do mistrzów mamy stosunek nieco schizofreniczny. Z jednej strony wymagamy od nich, by każdym swoim dziełem przeskakiwali samych siebie, z drugiej – niczym wierni i wspaniałomyślni kochankowie, z bólem serca wybaczamy kolejną zdradę czy spadek formy, czekając cierpliwie, aż wreszcie skończy się ten kryzys piękności. Pedro Almodóvar, podobnie jak Woody Allen czy Lars von Trier, należy do takiego właśnie grona rozpieszczanych pupilów. Cokolwiek zrobią, wypada to zobaczyć, należy się zachwycić. Czasem jednak nie da się inaczej: trzeba zetrzeć miłosne bielmo z oczu i powiedzieć głośno, że król tym razem jest naprawdę nagi.

USYPIAJĄCE DRINKI

W „Przelotnych kochankach” Almodóvar stał się własnym epigonem. Gdyby nie jego nazwisko w czołówce, podejrzewalibyśmy, że za filmem stoi jakiś gorliwy, acz mało utalentowany naśladowca mistrza z La Manchy.
Historia...

5354

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]