Baran ofiarny

Muchy były po całej ziemi egipskiej. Wdzierały się do pałacu faraona i domów jego sług. Wtedy władca wezwał Mojżesza oraz Aarona i pozwolił im złożyć ofiarę Bogu w tym kraju.
Czyta się kilka minut

Na co odrzekł Mojżesz: „Nie godzi się tak uczynić, bo dla Egipcjan byłoby obrzydliwością to, co my ofiarujemy Panu, Bogu naszemu”. Mogłyby ich spotkać pogromy, kamienowanie, dlatego muszą ruszyć na trzydniową wędrówkę na pustynię i tam złożyć Bogu ofiarę, wyjaśniał prorok.

Zastanawiać musi ofiara będąca obrzydliwością. Co to było? Wiemy, że Bóg plagami karał zarazem Egipcjan, jak i ich bogów. W Księdze Rodzaju cudzych bogów po prostu się ignoruje. W opowieści biblijnej z Pierwszej Księgi Mojżeszowej nie wyczuwa się najmniejszego napięcia między Bogiem odkrywanym przez praojców a lokalnymi bóstwami. Po prostu jedni wierzą w swojego Boga, a inni w swoich bogów. Jakub składał przysięgę na Boga Izaaka, a Laban przysięgał na swe dawne bałwany. Kolejne plagi odsłaniają zasadnicze starcie z politeizmem. To, że egipscy magowie nie są w stanie podążyć za dziełem Boga, to, że On potrafi tak przemieniać naturę, by służyła Jego celom, fakt, że broni Izraela przed skutkami plag, jakie spadły na Egipt – wszystko to jest obliczone na to, by podważyć wiarę w egipski panteon. A kto wierzył w owych bogów? Można podejrzewać, że nie tylko wszyscy Egipcjanie, ale również wielu spośród Hebrajczyków. Ich przede wszystkim należało z dawnej wiary wyzwolić, a jeśli nie byli do tego zdolni, jeśli ich zepsucie okazywało się całkowite, musieli zginąć. Jak nauczają rabini, gdy spadła dziewiąta plaga, a Egipt ogarnęła całkowita ciemność, duża część Izraelitów została wygubiona. A została wygubiona właśnie w tym tygodniu tak, by Egipcjanie nie zorientowali się do końca w działaniach Boga. Nie mogli się dowiedzieć, że część Hebrajczyków jest tak samo karana jak oni sami. Raszi, mistrz nad mistrzami, uznał, że w tym strasznym tygodniu zginęło aż cztery piąte Żydów. Tylko mniejszość – 600 tysięcy – zasłużyła na to, by ruszyć na pustynię i otrzymać Torę.

Ale wróćmy do pytania: co za obrzydliwość mieli uczynić Hebrajczycy? Odpowiedź znajdujemy w opisie dziesiątej plagi. Ową obrzydliwością jest poświęcenie baranka, a dla Egipcjan boga Amona, najpotężniejszego z egipskich bogów. Wyobrażany był właśnie jako baran lub człowiek o baraniej głowie. Krew baranka znalazła się na odrzwiach domów Izraelitów, mięso baranka jest po dziś dzień spożywane na uczcie pesachowej. Żydzi, zabijając baranka, wyzwalali się od trucizny i być może zwyczajów egipskich. W ten sposób realizował się nakaz opisany przez Ezechiela: „Niech każdy z was odrzuci obrzydliwości miłe dla jego oczu, a nie kalajcie się bałwanami egipskimi” (20, 7). Hebrajczycy zabijając barana, oczyszczali się i dowodzili, że ich skrucha jest prawdziwa. Pełne i całkowite oddanie Bogu wymagało, by odrzucić kult egipskiego barana i by fakt ten był jawny dla wszystkich.

Są tacy żydowscy mędrcy, którzy powiadają: bez krwi obrzezania i krwi ofiarowania baranka, bez tych dwóch micw, nakazów, więź między Izraelem i Haszem byłaby tylko uczuciem, afektem. A tak staje się czymś rzeczywistym, prawdziwym i przeto bolesnym. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2015