Awantura na ASP

Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów odmówiła zatwierdzenia stopni doktorskich przyznanych przez Wydział Sztuki Mediów warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zawiesiła także uprawnienia do nadawania przez Wydział stopni doktora habilitowanego i doktora sztuk plastycznych.
Czyta się kilka minut

Do mediów przedostały się szczegóły dwóch doktoratów. W stosunku do kilku innych są wysuwane wątpliwości. Wymieniane są znane nazwiska, stąd sprawa szybko stała się bardzo głośna.

Centralna Komisja odmówiła zatwierdzenia tytułu Andzie Rottenberg, ponieważ „przewód doktorski wszczęty został w niewłaściwej dyscyplinie artystycznej – pracy doktorskiej nie można zakwalifikować do dyscypliny sztuki piękne”. W przypadku Krzysztofa Wodiczki stwierdzono, że „przewód doktorski zawierał istotne braki formalne, które dyskwalifikowały go pod względem prawnym (...). Opinie recenzentów nie spełniały wymogów ustawy”.

Kto jest winny tej sytuacji? Niektórzy uważają, że... Dariusz Zawiślak, reżyser, scenarzysta i grafik, absolwent ASP i niedoszły doktorant Wydziału Sztuki Mediów, który upublicznił dokumenty Komisji (a wcześniej uzyskał je w trybie dostępu do informacji publicznej). Jednak kompletnie nieważne są motywacje, dla jakich to zrobił. To nie Zawiślak ponosi odpowiedzialność za funkcjonowanie Wydziału i za decyzje podejmowane przez jego władze.

Ujawnione dokumenty pokazują przede wszystkim kardynalne błędy Rady Wydziału, promotorów i recenzentów. „Analiza materiału jednoznacznie dowodzi o nieprzestrzeganiu (...) wymaganych przez prawo procedur” – napisano w opinii pokontrolnej. Co gorsze, zarzucono też praktyki podważające  „bezstronność oceny pracy doktorskiej”.

Nic tego nie usprawiedliwia, nawet zabiegi uczelni o posiadanie pracowników ze znaczącym i niepodważalnym dorobkiem (Rottenberg i Wodiczko są na liście wykładowców Wydziału Sztuki Mediów).

Można zastanawiać się nad tytułomanią na uczelniach artystycznych i „unaukowianiem” na siłę działalności, która z trudem poddaje się takim rygorom. Krzysztof Wodiczko przez wiele lat wykładał w prestiżowym Massachusetts Institute of Technology bez konieczności spełniania podobnych, w gruncie rzeczy biurokratycznych wymogów. Na pewno też zbyt mało twórców obecnych w życiu artystycznym wykłada na polskich uczelniach, a nazwiska niektórych noszących tytuły profesorskie nikomu, poza pracownikami macierzystej uczelni, nic nie mówią. Nie można jednak zgadzać się na lekceważenie, a tym bardziej łamanie prawa. Ośmiesza to – co dobrze pokazuje casus warszawski – wybitnych artystów i krytyków oraz podważa zaufanie do samej uczelni.

Dobrze się stało, że rektor warszawskiej ASP poprosił Polską Komisję Akredytacyjną o ocenę Wydziału. Muszą być bowiem wyjaśnione wszystkie wątpliwości, także dotyczące stopni naukowych przyznanych innym osobom. Samą uczelnię czeka teraz mozolne odbudowywanie własnej wiarygodności. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2015