Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Atmosfera okazjonalnie toksyczna

Atmosfera okazjonalnie toksyczna

18.06.2018
Czyta się kilka minut
Brytyjskiej lewicy trudno odciąć się od postaw antyżydowskich. Wygląda na to, że dopóki Partią Pracy będzie kierował Jeremy Corbyn, brytyjscy Żydzi będą uznawali ją za formację skażoną antysemityzmem.
Demonstracja środowisk żydowskich przeciwko antysemityzmowi w Partii Pracy, Londyn, marzec 2018 r. BEN CAWTHRA / EYEVINE / EAST NEWS
P

Przez sporą część XX stulecia brytyjscy Żydzi głosowali na Partię Pracy. Wydawało się to naturalnym wyborem – zwłaszcza dla tysięcy biednych Żydów, którzy przybywali do Wielkiej Brytanii z Rosji na przełomie XIX i XX w. Wszak labourzyści wspierali imigranckie mniejszości, bronili praw robotników i – jak na czasy, w których otwarty antysemityzm był normą w Europie – wykazywali nadzwyczajną tolerancję wobec Żydów.

Po II wojnie światowej i Holokauście anty­semityzm stał się w Wielkiej Brytanii postawą nieakceptowalną publicznie – co nie znaczy, że nieobecną. W napisanym w 1945 r. eseju „Antysemityzm w Wielkiej Brytanii” George Orwell opisywał podskórny antysemityzm wśród Brytyjczyków. Twierdził, że wyrasta on na dwóch stereotypach. Pierwszy to przypisywanie Żydom cech wyzyskiwaczy i krwiopijców, drugi – określanie ich mianem wrogów lokalnej kultury, kosmopolitów i lekkoduchów,...

10781

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Biedni i uciśnieni Żydzi w Anglii (no i nie tylko tam!), a tymczasem w Izraelu istnieją dwa odrębne światy: dostatnich, sytych ludzi i dręczonych, upokarzanych nędzarzy. Pozbawionym perspektyw, niszczonym głodem i ograniczonym dostępem do oświaty czy lekarza, Palestyńczykom brakuje nawet obrońców na scenie międzynarodowej, tym bardziej po ostatnich decyzjach prezydenta USA Trumpa. Ostatnia decyzja – tj. wyjście USA z Rady Praw Człowieka i argumentacja, typu, że amerykanie wychodzą z Rady m.in. ponieważ panuje w niej jak powiedział ambasador Nikki Haley „"nieproporcjonalne skupienie i niekończąca się wrogość w stosunku do Izraela", Jest dowodem kto naprawdę w Ameryce z tylnego fotela pociąga za te sznurki ! Można odnieść wrażenie, że fakty, statystyczne dane oraz najwyraźniej nie dość klarowne zasady prawa międzynarodowego nie znajdują odzwierciedlenia w dyskusjach na temat Izraela, ktoś zapyta :dlaczego? Słowo klucz „apartheid” Spójrzmy na problem kapkę pod innym kątem! Każdy charakteryzujący się ciekawością poznawczą człowiek gotów poświęcić przemyśleniu tej sprawy nieco więcej czasu, szybko dojdzie do wniosku, że termin "apartheid" dobrze opisuje izraelską rzeczywistość. Apartheid nie jest przecież politycznym epitetem: to raczej słowo o bardzo konkretnym znaczeniu prawnym, zdefiniowanym w międzynarodowej konwencji o zwalczaniu i karaniu zbrodni apartheidu, przyjętej w 1973 roku przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych i ratyfikowanej przez większość państw (w ich gronie nie znalazł się Izrael i – co za wstyd! – także Stany Zjednoczone). Zgodnie z artykułem II wspomnianej konwencji termin ten stosuje się do czynów "popełnianych w celu tworzenia lub utrzymywania przewagi jednej grupy rasowej nad jakąkolwiek inną grupą rasową i systematycznego jej ciemiężenia". Odmawianie innym prawa do życia i wolności osobistej poprzez ich arbitralne zatrzymywanie, przymusowe wywłaszczenia, pozbawianie ich prawa do wyjazdu i do powrotu do swoich domów, ograniczanie ich wolności przemieszczania się czy osiedlania się, tworzenie wydzielonych rezerwatów czy gett dla dyskryminowanej grupy czy zakaz małżeństw mieszanych – te wszystkie działania szczegółowo wylicza międzynarodowe prawo. Ze względu na wzmiankę o rasowym podłożu prześladowania, wielu wyobraża sobie, że apartheid musi koniecznie dotyczyć ludzi różniących się z powodów rzekomo biologicznych, np. kolorem skóry. To podejście oznacza szkodliwe uproszczenie i zdezaktualizowany sposób postrzegania tożsamości rasowej. Rozbudowanej definicji tego, czym jest tożsamość rasowa, dostarcza międzynarodowa konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej, otwarta do podpisu w 1966 roku i przez Tel Awiw podpisana, na której konwencja dotycząca apartheidu przecież się wzoruje. Ten ważny akt prawa międzynarodowego stwierdza, że dyskryminacją rasową jest "wszelkie zróżnicowanie, wykluczenie, ograniczenie lub uprzywilejowanie z powodu rasy, koloru skóry, urodzenia, pochodzenia narodowego lub etnicznego, które ma na celu lub pociąga za sobą przykre przekreślenie bądź uszczuplenie uznania, wykonywania lub korzystania, na zasadzie równości, z praw człowieka i podstawowych wolności w dziedzinie politycznej, gospodarczej, społecznej i kulturalnej lub w jakiejkolwiek innej dziedzinie życia publicznego". A teraz pora na kilka najważniejszych faktów. Państwo żydowskie (bo tak właśnie definiuje się sam Izrael) wprowadziło system formalnej i nieformalnej segregacji ludności, zarówno w samym Izraelu, jak i na terytoriach okupowanych. Raczej dla nikogo nie jest tajemnicą, że w żydowskich osiedlach na Zachodnim Brzegu Palestyńczycy nie są mile widziani. W samym Izraelu na terenach zamieszkanych pierwotnie przez ludność arabską, następnie wywłaszczoną, powstały setki osiedli żydowskich, których mieszkańcy muszą spełniać kryterium etniczne – nad dopełnieniem tego warunku czuwają specjalne komitety. Palestyńczycy nie mają również dostępu do ziemi: nad tym, by pozostała w rękach Izraelczyków czuwa Żydowski Fundusz Narodowy. Państwo żydowskie wprowadziło system formalnej i nieformalnej segregacji ludności, zarówno w samym Izraelu, jak i na terytoriach okupowanych. (...) Żydowscy osadnicy na terytoriach okupowanych korzystają z praw i przywilejów niedostępnych dla ich palestyńskich sąsiadów. Podczas gdy Izraelczycy pozostają pod ochroną prawa cywilnego, to Arabowie poddani są rygorom prawa wojskowego. Jeśli Żydzi mogą bez przeszkód opuścić swoje miejsce zamieszkania i do niego wrócić, podróżujący Palestyńczycy z Zachodniego Brzegu ryzykują arbitralnym aresztowaniem czy zatrzymaniem, co de facto ogranicza ich wolność przemieszczania się. Arabowie nie mogą korzystać z żydowskich szkół czy placówek ochrony zdrowia, nie mają prawa wstępu do miejsc traktowanych jako święte w tradycji chrześcijańskiej czy islamskiej Żydowscy osadnicy na terytoriach okupowanych korzystają z praw i przywilejów niedostępnych dla ich palestyńskich sąsiadów. Podczas gdy Izraelczycy pozostają pod ochroną prawa cywilnego, to Arabowie poddani są rygorom prawa wojskowego. Jeśli Żydzi mogą bez przeszkód opuścić swoje miejsce zamieszkania i do niego wrócić, podróżujący Palestyńczycy z Zachodniego Brzegu ryzykują arbitralnym aresztowaniem czy zatrzymaniem, co de facto ogranicza ich wolność przemieszczania się. Arabowie nie mogą korzystać z żydowskich szkół czy placówek ochrony zdrowia, nie mają prawa wstępu do miejsc traktowanych jako święte w tradycji chrześcijańskiej czy islamskiej. Palestyńczycy w Izraelu muszą stosować się do około 50 ustaw, które według palestyńsko-izraelskiej organizacji obrony praw człowieka Adalah albo nadają przywileje Żydom albo bezpośrednio godzą w Arabów. Jedna z głównych zasad przyznawania izraelskiego obywatelstwa zwana prawem powrotu stosuje się wyłącznie do Żydów, lecz już nie do Palestyńczyków, tych nawet, którzy urodzili się w ramach współczesnego państwa Izrael. Arabom z Izraela, których żony pochodzą z terytoriów okupowanych, nie przysługuje prawo do łączenia rodzin. Edukacja żydowskich i palestyńskich dzieci w Izraelu przebiega dwiema drogami. Mali Arabowie uczą się w przepełnionych, ubogich szkołach, podczas gdy ich izraelscy rówieśnicy mogą wybierać w ramach sieci dobrze wyposażonych placówek oświatowych. Prawo nie zezwala, by Żyd poślubił kogoś spoza swojej grupy etnicznej. Z gąszczu przepisów, regulacji prawnych i wojskowych dekretów określających kto ma prawo mieszkać na określonym skrawku ziemi na terytoriach okupowanych, zdobytych po wojnie w 1967 roku, wynika, że o małżeństwach arabsko-żydowskich nie może być mowy. I tak segregacja dotyczy wszystkich dziedzin życia: od kołyski aż po grób. Podział społeczeństwa na dwie grupy etniczne odbywa się pod czujnym okiem służb porządkowych, które za nic mają sobie prawo do równego traktowania. Pozbawieni majątku, przeganiani, upokarzani, karani, więzieni, doprowadzeni do nędzy i głodu Palestyńczycy wegetują w swoich gettach. Uprzywilejowana większość żydowska, korzystająca ze swobody przemieszczania się i niczym nieskrępowanego rozwoju (nawet zachęcana do niego) prosperuje: to jej symbole, kulturalne czy religijne, zdobią budynki miejskie i figurują na państwowej fladze. W tej sytuacji warto sobie przemyśleć , czy termin "apartheid" może mieć zastosowanie do państwa Izrael? I dlaczego kilka słów prawdy wywołuje zawsze jedynie wielkie wzburzenie i bicie piany o światowym i wszechobecnym antysemityzmie gdziekolwiek pojawi się jakaś społeczność żydowska?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]