Anioły, demony i popcorn

"Anioły i demony" to film, który trzeba oglądać w multipleksie, z wiaderkiem popcornu i z nastawieniem, z jakim idzie się na Bonda. W naszym odczuciu film ten nie kpi z Kościoła... - przeczytaj na blogu popkulturalni.blog.onet.pl
Czyta się kilka minut
Fotos promujący film "Anioły i demony" /fot. www.angelsanddemons.com /
Fotos promujący film "Anioły i demony" /fot. www.angelsanddemons.com /

"W filmie jesteśmy kilkakrotnie wprowadzani na pogranicze profanacji. Ale zostaliśmy z silnym poczuciem, że nie była to tylko profanacja dla profanacji - piszą na nowym blogu "TP" Małgorzata i Michał Kuźmińscy. - Oto oglądamy medialną relację z pogrzebu papieża. Chwiejna kamera, szybkie ujęcia, dziennikarze na standzie, przebitki z płaczącymi pielgrzymami. W pewnym momencie widz zadaje sobie pytanie, czy aby w filmie nie użyto dokumentalnych ujęć z pogrzebu Jana Pawła II. Filmowy papież niesiony na marach wygląda prawie jak on. Filmowi kardynałowie występują w identycznych ornatach. Takie same są papieskie szaty pogrzebowe, taka sama jest drewniana trumna. Cała narracja będzie prowadzona także z perspektywy medialnych relacji. Stoją wozy transmisyjne, dziennikarze nadają na tle tłumu (pojawi się też reporter TVN - Nobel dla PR-owca, który to wymyślił). W scenach z tłumem kamera filmowa pracuje jak telewizyjna: podgląda, podąża, chwieje się, szuka zbliżeń. Po co to wszystko? Otóż przyłapujemy się w końcu: przecież właśnie takie obrazy Watykanu mamy zakodowane w głowach, takimi oczami oglądamy dziś Kościół. To nie "Anioły i demony" przetwarzają dla nas Stolicę Apostolską na język popkultury. To się stało już wcześniej. Teraz oglądamy tylko znane już sobie obrazy. Jest w tym - mniejsza, czy zgodnie z zamiarem twórców filmu, czy nie - coś demaskującego nas samych...".

Więcej na www.popkulturalni.blog.onet.pl >>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”