Ani jedno słowo (Ai Weiwei)

Ai Wewei nie zasłużył na ani jedno słowo – tak orzekł chiński rząd.
Czyta się kilka minut

I chiński rząd zainstalował wokół domu chińskiego artysty 15 kamer. Bo miał prawo.

W odpowiedzi chiński artysta zainstalował swoje kamery.

Oni filmują jego – on filmuje ich.

Oni filmują jego – on sam siebie filmuje – oni każą mu wyłączyć kamery.

Samoinwigilacja odpowiedzią na wszechinwigilację.

Ai Weiwei twierdzi, że sieć to najwspanialszy dar dla Chin, dzięki któremu prawdziwa wolność może przenieść się w sferę wirtualną. Ai Weiwei się przeniósł, tam ćwierka, chwaląc sobie witryny na cały świat, oraz lakoniczność komunikatów. I pozdrawia Snowdena, i niczemu się nie dziwi, jeśli chodzi o Amerykę.

Gdzie władza, tam niebezpieczeństwo.

Chińcyki trzymają się mocno!?

Ani jedno słowo.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2014