Angielski po polsku: mówimy w języku Szekspira lepiej niż Szwajcarzy i Hiszpanie

Wśród stu szesnastu krajów całego świata Polska zajmuje 15. miejsce w posługiwaniu się współczesną lingua franca.
Czyta się kilka minut
Fot. Stock-Asso / Shutterstock
Fot. Stock-Asso / Shutterstock

Ta scena miała miejsce lata temu w jednym z pubów krakowskiego Kazimierza. Do baru podchodzi dwoje starszych Niemców, on przybliża się do barmana i mówi bardzo wyraźnie: „Zwei Żubrówka”, wznosząc dwa palce do góry. Młody barman robi teatralną pauzę, a następnie wypala: „English, please!”. 

Polacy w czołówce EF English Proficiency Index

Że angielski jest nad Wisłą czymś ważnym, wiemy od ponad trzech dekad. Że z jego znajomością jest u nas coraz lepiej, dowiadujemy się od stosunkowo niedawna. Potwierdza to kolejny rok z rzędu ogłoszona właśnie najnowsza edycja „Indeksu znajomości języka angielskiego” (English Proficiency Index), badania prowadzonego tym razem w 116 krajach za pomocą wystandaryzowanego testu wypełnianego przez ponad dwa miliony dorosłych obywateli całego świata. 

Polska znalazła się w tym rankingu na 15. miejscu, po raz kolejny wpadając do kategorii „wysoka biegłość” (high proficiency), i po raz kolejny wyprzedzając nie tylko wszystkie kraje byłego bloku wschodniego, ale też wiele państw starej Unii (ustępujemy liderującym Holendrom, a także m.in. Norwegom, Szwedom i Portugalczykom).

Jak sprawdza się poziom znajomości języka angielskiego?

Owszem, na metodologię badania można by długo narzekać, ale taki jest koszt standaryzacji testu: wypełniają go ci, którzy z jakiegoś powodu są zainteresowani nauką angielskiego, w dodatku sprawdzana jest głównie znajomość bierna, premiująca być może kraje, w których – a tak mówi się o Polsce – częściej uczy się skomplikowanej gramatyki niż tego, jak wytłumaczyć obcokrajowcowi drogę na dworzec.

Z rankingu nie dowiemy się więc np. tego, co wiemy z naszego własnego podwórka: że znajomość języków obcych to – jak pokazuje choćby egzamin ósmoklasisty – obszar dużych edukacyjnych nierówności na linii miasto–wieś. Ale w zalewie – często słusznego – edukacyjnego malkontenctwa dajmy sobie też prawo do odtrąbienia sukcesu: Polacy po ledwie trzech i pół dekadach powszechnej nauki już nie tylko, jak ów krakowski barman, bardzo chcą mówić po angielsku, ale też często potrafią to robić. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 48/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Angielski po polsku