Andrej Babis pod presją

Premier Czech ma coraz większe kłopoty – i w kraju, i w Unii. Babiš jest szefem rządu, a zarazem jednym z najbogatszych ludzi w Europie.
Czyta się kilka minut

Gdy został premierem, kierowanie swoim koncernem Agrofert przekazał funduszowi powierniczemu. Jednak z ujawnionego audytu (zleciła go Komisja Europejska) wynika, że nadal dochodzi do konfliktu interesów Babiša-premiera i Babiša-przedsiębiorcy. Ponadto policja właśnie zakończyła śledztwo w sprawie podejrzenia, że wyłudzał on unijne dotacje. Sam premier nie ma sobie nic do zarzucenia i twierdzi, że raport Komisji uderza w całe czeskie państwo. Ustępować nie ma zamiaru. Tymczasem presja narasta: w kolejnych demonstracjach z żądaniem dymisji Babiša na ulice wychodzi coraz więcej Czechów. W minionym tygodniu w Pradze protestowało 120 tys. ludzi – była to jedna z największych demonstracji od czasu „aksamitnej rewolucji” w 1989 r. Planowane są kolejne.

Dotąd takie protesty premiera nie wzruszały. Ale teraz musi się zmierzyć nie tylko z oburzonymi obywatelami i opozycją w parlamencie, ale też z Komisją Europejską. W Pradze zapowiada się gorące lato. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 24/2019