W jednym z esejów Abdulrazak Gurnah wspominał, że „kiedy zaczął pisać, opowiadał o utraconym życiu – miejscu, które stracił, i o tym, co z niego wciąż pamięta”. „To doświadczenie straty, poczucie odebrania czegoś nieodwracalnego, stało się główną siłą napędową mojego pisania” – przyznawał. Tym samym tanzański noblista wpisuje się w długą, sięgającą początków naszej nowoczesności tradycję kronikarzy ludzkich strat i portrecistów człowieka wykorzenionego, rzuconego w obcy, nieprzyjazny świat, gdzie trzeba wciąż zaczynać wszystko od nowa.
Czytając jego prozę, odnosi się wrażenie, że wciąż powracamy do tego samego uniwersum opowieści o ludzkim losie, w którym historie jednych bohaterów stają się wariantami biografii innych. Podobnie zarysowują się ramy czasowe i geograficzne – Gurnah konsekwentnie opisuje dzieje Afryki Wschodniej ostatnich 150 lat: od początków kolonialnego porządku, przez wojny światowe, aż po drugą połowę XX w., gdy entuzjazm po wyzwoleniu spod władzy mocarstw szybko ustąpił miejsca rozgoryczeniu wywołanemu krwawymi rewolucjami i narodzinami autorytarnych reżimów. Ta wielka historia odcisnęła swoje piętno nie tylko w literaturze, lecz także na jego biografii.
Pomiędzy
Urodził się w 1948 r. na Zanzibarze, wówczas brytyjskim protektoracie, a dziś autonomicznej części Tanzanii. Dorastał w czasach gwałtownych przemian politycznych i społecznych. Jako osiemnastoletni chłopak musiał uciekać z kraju – po rewolucji z 1964 r. życie dla arabskiej mniejszości, z której się wywodził, stało się niebezpieczne. Dotarł do Anglii, gdzie początkowo żył w trudnych warunkach, pracował dorywczo, zmagał się z samotnością, brakiem środków do życia i rasizmem – koniec lat 60. w Wielkiej Brytanii to okres, w którym wyemigrowało na Wyspy wielu obywateli kurczącego się imperium, co wywołało wielką falę niechęci i napięć społecznych.
W nowej ojczyźnie ukończył studia literaturoznawcze, obronił doktorat i przez wiele lat wykładał na University of Kent, zajmując się literaturą postkolonialną i współczesną prozą afrykańską. Równolegle rozwijał karierę pisarską – od debiutanckiej powieści „Memory of Departure” (1987), przez „Raj” (1994), „Nad morzem” (2001), aż po „Powróconych” (2020) – wymieniam tylko powieści, które ukazały się po polsku (w październiku będziemy mogli przeczytać również „Kradzież”). Jego twórczość stopniowo zdobywała uznanie krytyki, był też nominowany do wielu prestiżowych nagród. Jednak jeszcze wtedy nie był szeroko znany na świecie – a jako że od początku pisał po angielsku, był właściwie nieobecny w Tanzanii.
Zmieniło się to w roku 2021, gdy otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. Decyzja Akademii była szeroko komentowana: wielu krytyków podkreślało, że nagroda zwróciła uwagę na pisarza niedocenianego przez długi czas i związanego z regionem rzadko obecnym w centrum światowej literatury. W samym uzasadnieniu napisano, że nagroda przyznana została „za bezkompromisowe i pełne współczucia zgłębianie skutków kolonializmu oraz losów uchodźców w przepaści między kulturami i kontynentami”.
Splot języków
Po 2021 r. wielu komentatorów zaczęło określać jego prozę jako wzorcowy przykład literatury postkolonialnej, przywracającej głos ludziom – a nawet całym kulturom – które przez wieki były go pozbawione. Trudno przecenić ten wymiar jego twórczości: Nobel dla pisarza z Afryki Wschodniej otworzył wielu czytelnikom oczy na historię i estetykę tej części świata.
Gurnah nie mieści się jednak w tak prosto i wąsko zdefiniowanej kategorii. Nie tylko dlatego, że każdy wybitny twórca wykracza poza ramy gatunku czy konwencji, lecz także dlatego, że w powieściach takich jak „Nad morzem” czy „Powróceni” mamy do czynienia z wielowarstwowym, palimpsestowym opisem rzeczywistości. Z każdej strony przebijają w nim echa innych epok i kultur, tworząc unikatowy splot metafor, języków i tradycji, którego stawką jest znacznie więcej niż samo przepracowywanie – czy też, mocniej, rozliczanie – przeszłości.
Zanzibar, w którym wychował się Gurnah, od wieków był miejscem spotkania kultur – arabskiej, afrykańskiej, indyjskiej i europejskiej. Ta różnorodność widoczna jest nie tylko w architekturze i obyczajach, lecz także w językach: suahili, arabski i angielski przenikały się w codziennym życiu mieszkańców wyspy. Z tej wielojęzyczności i wielokulturowości wyrasta jego literatura – zakorzeniona lokalnie, a zarazem otwarta na nowe konteksty zglobalizowanego świata.
Radykalna strata
W swojej czwartej powieści „Raj”, która przyniosła mu uznanie krytyków, Gurnah opowiada historię chłopca imieniem Yusuf, oddanego przez rodziców w zamian za długi bogatemu kupcowi. Wyprawy w głąb Afryki Wschodniej konfrontują go zarówno z pięknem i bogactwem nieznanego świata, jak i z przemocą oraz brutalnością kolonialnej rzeczywistości. Powieść, której akcja rozgrywa się na początku XX w., ukazuje zarówno świat handlowych szlaków i lokalnych mitów, jak i pierwsze symptomy upadku tradycyjnego porządku pod naporem Europejczyków.
Niektórzy przyrównują ją do „Jądra ciemności” – Yusuf, podobnie jak Marlow, zapuszcza się w głąb afrykańskiego interioru, równie tajemniczego i niebezpiecznego z perspektywy chłopca wychowanego w portowym mieście. W tle stale przewija się metafora tytułowego raju – miejsca, z którego nie tylko główny bohater, ale właściwie wszyscy mieszkańcy tego świata zostali wygnani. Co więcej, Yusuf, dorastając, coraz mocniej utwierdza się w przekonaniu, że być może raj nigdy nie istniał. Nie jest to jednak pocieszenie – wręcz przeciwnie, bóle fantomowe bywają najtrudniejsze do ukojenia.
Z kolei w „Nad morzem” Gurnah przedstawia historię dwóch mężczyzn z Zanzibaru, których losy splatają się w Anglii – Saleha Omara, przybywającego jako uchodźca z fałszywym paszportem, oraz Latifa Mahmuda, dawnego emigranta, który zrobił akademicką karierę – to jeden z wielu przykładów autobiograficznych okruchów rozsianych w całej prozie Gurnaha. Obaj noszą w sobie doświadczenie utraty i wykorzenienia, a także dawny konflikt rodzinny, jeszcze z poprzedniego życia, który powraca, gdy muszą skonfrontować swoje wspomnienia.
Gurnah mistrzowsko rozgrywa tu napięcie między obcością a swojskością i, paradoksalnie, ta druga wcale nie daje ukojenia, a wręcz utrudnia zakorzenienie się w nowym świecie, jako że dawnych sporów nie da się rozstrzygnąć; nie ma też powrotu do dawnych więzi i wspólnot. Z drugiej strony tylko tak można zachować nie tylko część tożsamości, ale też godności. W powieści śledzimy drogę Omara do nowego świata – od wyjścia z samolotu na lotnisku w Anglii, upokarzającą przeprawę z oficerami służb migracyjnych, aż po tymczasowe mieszkanie u sympatycznej, ale traktującej go z nieuświadomioną wyższością Angielki. W wieku 60 lat musi zaczynać swoje życie zupełnie od nowa.
W „Powróconych” Gurnah opisuje jeszcze inne doświadczenie straty. Akcja rozpoczyna się na początku XX w., gdy Afryka Wschodnia znalazła się pod niemiecką okupacją. Gurnah przedstawia losy młodego Ilyasa, porwanego jako dziecko przez niemieckiego żołnierza, oraz jego siostry Aafiyi, która dorasta w osamotnieniu, próbując jednocześnie ocalić rodzinne więzi. W tle pojawia się też Hamza – chłopiec wcielony do kolonialnej armii, który wraca po latach wojny okaleczony fizycznie i psychicznie.
Każde z nich nosi w sobie inną formę straty: dzieciństwa, rodziny, własnego ciała i języka. Na pierwszy plan wysuwają się tu różne odcienie wojennej traumy. Powieść pokazuje, jak całe pokolenie Afrykańczyków zostało zmuszone do życia w cieniu cudzej historii – a ich powroty nigdy nie są pełne. I to w podwójnym sensie: wojna nie tylko wykoleiła ich świat, ale także zabrała im na zawsze część ich samych.
Radykalna nadzieja
Wszystkie te wątki spotykają się w najnowszej powieści Gurnaha, napisanej już po Noblu, która wkrótce ukaże się po polsku. Sam tytuł, „Kradzież”, od razu kieruje ku doświadczeniu utraty i przemocy, tym razem jednak ukazanych w bardziej intymnym wymiarze: w gęstych relacjach rodzinnych, w historii bliskich sobie ludzi próbujących utrzymać się na powierzchni w świecie, gdzie stabilność zawsze podszyta jest lękiem. Co gorsza, straty i krzywdy kumulują się na przestrzeni pokoleń, przez co każde kolejne musi na nowo układać się z coraz bardziej skomplikowanym światem.
„Kradzież” opowiada losy kilku pokoleń jednej rodziny z Zanzibaru. Historia zaczyna się od ucieczki młodej Rayi z aranżowanego małżeństwa. Sama wychowuje syna Karima, co nie jest łatwe z wielu powodów, także związanych ze społecznym tabu. Później Karim zakłada własną rodzinę, opiekuje się także przygarniętym chłopakiem Badarem, a jego los splata się z gwałtownie zmieniającym się obliczem wyspy. Punktem kulminacyjnym stają się oskarżenia o tytułową kradzież, które wciągają bohaterów w sieć konfliktów i nieporozumień.
Gurnah nigdy nie daje łatwych odpowiedzi ani prostego pocieszenia. A jednak w „Kradzieży” pojawia się coś, co można uznać za najbardziej optymistyczny ton w jego dorobku – przekonanie, że w świecie, w którym nieustannie coś zostaje nam odebrane – dom, język, miłość, bezpieczeństwo – wciąż możliwe jest odnajdywanie wartości. Nie w roli prostego zastępstwa, lecz w ramach procesu odbudowy, nawet jeśli na gruzach dawnego życia.
Gurnah nieustannie przypomina też, że bycie uchodźcą – boleśnie podatnym na przemoc i grabież – jest potencjalnie wpisane w los każdego człowieka. Groźba radykalnej utraty wszystkiego przenika współczesny świat, choć w różnym stopniu dotyka poszczególnych ludzi. A literatura, jak wielokrotnie wcześniej, staje się miejscem, w którym uczymy się radzić sobie ze stratą.
I w tym sensie Gurnah jawi się nie tylko jako kronikarz ludzkich strat, ale przede wszystkim jako piewca nadziei radykalnej – tej, która nie polega na obietnicy odzyskania utraconego świata, lecz na zdolności do życia dalej mimo strat, na tworzeniu nowych form wspólnoty i sensu tam, gdzie wszystko wydaje się niepewne.
Abdulrazak Gurnah będzie gościem tegorocznej edycji Festiwalu Conrada. Spotkanie poświęcone jego twórczości, zatytułowane „Życiorysy powróconych”, poprowadzi Grzegorz Jankowicz. Zapraszamy 25 października na godz. 18.00 do Małopolskiego Ogrodu Sztuki w Krakowie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















