Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

A któż to w gościnie u badylarki?

A któż to w gościnie u badylarki?

24.12.2018
Czyta się kilka minut
Cieszmy się drobnymi zwycięstwami w imię ptaków. Empatia wygrywa kolejne bitwy.
Przepiórka japońska DORLING KINDERSLEY / ALAMY STOCK PHOTO/ BEW
W

Wszystko, co powiesz o Moskwie, to będzie prawda” – powiedział mi kiedyś Marek Radziwon. Moskwa to wspaniały potwór. Wielka, ciężka, ołowiana. Za duża dla ludzi, żyjąca własnym, osobnym, niezrozumiałym dla nas życiem, w którym mieszkańcy to tylko krwinki, które dostarczają tlen do najdalszych zakątków jej granitowego cielska. Moskwa żyje sama dla siebie. Może nawet wcale nas nie zauważa. Najpiękniejsze są w niej chyba te gorące, pulsujące wnętrzności, tunele metra, w których hula suchy wiatr. Stepowy czy wentylatorowy. I buja wielkim, drewnianym żyrandolem na stacji Kijewskaja.

Od niedawna metro jest jeszcze bardziej majestatyczne. Ktoś by powiedział: ponure. Miasto rozwiązało umowy z firmami reklamowymi i metro jest sauté, takie, jakim je Sojuz stworzył, bez citylightów, banerów, billboardów, ekranów. Można powiedzieć, że prezentuje się godnie, bez tych jarmarcznych...

7162

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

wolny w tym roku od ratuszowych petard

Gdy człowiek się bawi, cierpią zwierzęta. Cierpią na wiele sposobów, jedne trafiają na stoły, inne są wykorzystywane w rytualnych zabawach, no i te straszone petardami. Tym razem nikt do nich nie strzela dla zabawy, ale skąd to mogą wiedzieć. Nic tu nie zmienią władze miast, które rezygnują z pokazów, Siedzę jeszcze w pracy w centrum wielkiego miasta, od południa kanonada przybiera na sile. Wczoraj jakoś tak z przypadku wstąpiłem do supermarketu, kolejki nie z tej ziemi, parking zapchany, a ludzie całymi siatami kupują alkohol i fajerwerki. Klient przede mną zapłacił za nie prawie 500 zł. Ja z natury jestem pacyfistą, wrogiem strzelania w jakiejkolwiek postaci, nie lubię myśliwych i brzydzi mnie ideologia, którą się posługują, ale lubię jeść mięso i z tej perspektywy patrzę na zwierzęcy świat. Człowiek to okrutne stworzenie i nic tego nie zmieni, empatia jaką od wielkiego dzwonu okazuje bliźnim i zwierzętom, jest jak chwila słabości, kaprys, modny nakaz, lubimy być trendy jak to się mówi. Mnie cieszą nie wydane pieniądze na głupoty, tyle że co dla mnie głupotą dla innych jest super zabawą - nic panie nie poradzisz.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]