Reklama

Bieszczadzka rafa koralowa

Bieszczadzka rafa koralowa

02.11.2020
Czyta się kilka minut
Wypróchniały, ośmiometrowy pień jodły zagadkową siłą ciągle trzyma pion. Żywią się jego ciałem tysiące organizmów. W butwiejącej kłodzie, jak w donicy, kiełkuje nowe pokolenie.
Soplówka bukowa (Hericium coralloides) HENRI KOSKINEN / ALAMY STOCK / BEW
Ż

Żeby zapisać wszystkie wrażenia, których dostarcza jesienny, bieszczadzki las, musiałbym w nim zostać na zawsze. To nie jest łagodna, kojąca kąpiel leśna, ten las oszałamia. Ten las jest żywiołem.

Zamykamy oczy, żeby posłuchać, bo oślepia mnie fosforyzujące światło mchów. Najprościej jest z dźwiękiem. Dzisiaj jest jednostajny. Deszcz bębni na kapturze, na rękawach, na plecaku. Las szumi. Kiedy zrywa się wiatr, a krople na liściach spadają z drzew – las huczy. Czasem zaskrzypi powalony buk wsparty na ramionach sąsiadów. Gdzieś poniżej przechodzą zwierzęta, słychać wyraźnie trzask łamanych gałęzi. Wysoko, wysoko w koronach urywa się jodłowanie sikory sosnówki „djudi-djudi-djudi-dju”. Ile to dźwięków? Czy każdą kroplę deszczu liczyć osobno?

PACHNIE WODĄ I ZIEMIĄ. Deszczem i błotem. Kałużami i runem. Ten las jest jak rafa koralowa. Biała, prawie...

6486

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Może i salamandra porusza się niezgrabnie na lądzie, ale poczekajcie tylko aż kiedyś zobaczycie jak porusza się w wodzie. To tak jakby się zamieniała w gatunek ryby.

Pięknie wysnuta opowieść o przyrodzie... kocham Bieszczady, ale jesiennych jeszcze nie poznałam, choć myślę o tym od dawna.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]