33 znaki na niebie

Niegdyś sądzono, że gwiazdą betlejemską była kometa Halleya. Choć wykluczyły to obliczenia, nie była to hipoteza szalona.
Czyta się kilka minut
Kometa Halleya powróci dopiero w 2061 r. / Fot. NASA.GOV
Kometa Halleya powróci dopiero w 2061 r. / Fot. NASA.GOV

Ta najsłynniejsza kometa zawitała na niebie 33 razy od 467 r. p.n.e., gdy pierwszy raz zjawisko odnotowano. A świat patrzył na nią ze strachem i fascynacją.
Skrupulatni Chińczycy rejestrowali wszystkie zjawiska na niebie, w tym uważane za zły znak komety. W 164 r. p.n.e. trwały jednak rządy przesądnego cesarza Wen Di, a zastraszeni astronomowie nie śmieli opisywać zaćmień ani innych niepokojących znaków. Przejście komety Halleya w tym roku odnotowali jednak, pismem klinowym na glinianej tabliczce, zakochani w astronomii Babilończycy.
Mnich benedyktyński Elmer z Malmesbury w 1066 r. stracił chyba panowanie nad sobą, gdy tymi słowy zwracał się do komety Halleya: „A więc przybyłaś, przyczyno łez wielu matek... teraz zaś przynosisz zgubę memu krajowi. Nienawidzę cię!”. Miał chyba rację: w tym samym roku król Anglii Harold II zginął, prawdopodobnie trafiony strzałą w oko.
Co jednych paraliżuje, innych inspiruje. Etiopski cesarz Zara Yaqob Kuestantinos I, pod wpływem widowiskowego przejścia tej komety w 1456 r. założył nową stolicę cesarstwa w Debre Berhan (dosł. Miasto Światła). W XV-wiecznym Rzymie krążyły zaś plotki, że gdy papież Kalikst III wezwał wiernych bullą z 1456 r. do modlitw o pomyślność oblężenia Belgradu, uczynił to zmotywowany złym znakiem na niebie.
W 1910 r. lęk ubrano w szaty nauki. Astronom Camille Flammarion głosił, że toksyczne gazy z komety Halleya mogą zatruć atmosferę ziemską i przynieść zagładę ludzkości.
A dziś? Kometa Halleya wędruje spokojnie za orbitą Neptuna. Odwiedzi nas dopiero w 2061 r. A my tymczasem lądujemy na kometach i wbijamy w nie harpuny.

Autor jest filozofem przyrody, zajmuje się kosmologią i astrofizyką.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2014