/ Fot. Jawad al Rifai / ANADOLU AGENCY / GETTY IMAGES
Między godziną 13 a 15 przywieziono 55 rannych. Trzy osoby zmarły. Kiedy trwają naloty, wypisy robimy nawet 2-3 godziny po zabiegu. Najgorsza sytuacja dotyczy ludzi z ranami głowy i urazami neurologicznymi: umiera 70-80 proc. Niewiele da się zrobić dla pacjentów z uszkodzeniami kończyn; kończy się na amputacjach. Mamy za mało czasu, lekarzy, leków”. To fragment relacji chirurga z Aleppo, udostępnionej przez organizację Lekarze Bez Granic. Tylko w ciągu 5 dni od wznowienia przez armię syryjską i Rosję nalotów zginęło 71 osób. ©℗
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















