11 x tak

Czyta się kilka minut

Poeta, który może chciałby nie pamiętać, ale nie może. Zabójczy na krótkim dystansie (dystych, tercyna), ale i morderczy w maratonie, jakim jest poemat. Poeta, który przeżył Chrystusa dwukrotnie i raz zawał. Poeta, który pisze o ukraińskim Majdanie tak, że nie tylko można czytać, ale i nie da się zapomnieć.

Pierwszy poeta, który zrozumiał, że wiersze miłosne powinny być pisane (i czytane) brajlem. Poeta, któremu nie należy zdradzać własnej tożsamości, kiedy ratuje mu się życie. Poeta, który przytomnie (Gombrowicz!) niczego nie ubóstwia, co najwyżej przepada – bo jest w tym słowie „ostateczność metafory na ludzką miarę”. Poeta, przy którym Hugh Laurie w pewnym kultowym serialu miałby problem z celną ripostą. Poeta, który właśnie wydał swój 21. tomik (o ile dobrze liczę) i nazwał go jak program Moniki Olejnik. Jeden z tych poetów, dzięki którym uważam, że poezja ma się świetnie w tym kraju, że słowa naszego hymnu były tylko wypadkiem przy pracy.


Bohdan Zadura „Kropka nad i”, Biuro Literackie, Wrocław 2014

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2014