„Ujarzmiana ziemia wymaga respektu i pewnie nigdy całkowicie nie da się ujarzmić. Czynić ją sobie poddaną znaczy także szanować jej obyczaje i naturę” – to ks. Adam Boniecki w edytorialu. I jeszcze: „Powódź, dojmujące przeżycie kruchości konstruowanego przez nas świata. Jak niewiele trzeba, by dorobek życia, bezpieczny dom, gospodarstwo się rozmyły, znikły pod wodą, obróciły w ruinę”.
„Regulacja rzek to świetny sposób na ujarzmienie »zwykłej« powodzi. Gdy przychodzi naprawdę wielka woda, technika obraca się przeciwko ludziom” – to z kolei Michał Olszewski w artykule „Wyrwa”.
Nie, to nie są cytaty z bieżącego „Tygodnika”, ale nagłówki ostatniego kwietniowego wydania AD 2010. Na okładce widać dwa spadziste, pomarańczowe dachy domów wystające spod rdzawej tafli. Oraz to hasło: „Mądry Polak po wodzie”.

Porusza powtarzalność prostych prawd, których – wtedy i dzisiaj – mało kto chce słuchać. „Polskie rzeki to w większości cieki proste i wybetonowane. Przypominające rynny, których zadaniem jest jak najszybsze odprowadzenie wody. Pozbawione naturalnych terenów zalewowych, obudowane wałami oraz drogą infrastrukturą rzeki są bezbronne wobec kataklizmu” – pisze stronę dalej, czternaście lat później, Adam Robiński, by pod koniec przypomnieć prawdę o siłach natury, „którym cywilizacja w swoich wszelkich emanacjach nie może dać rady”.
Z tego numeru „TP” zapamiętam też dwa inne teksty. Pozornie na inny temat – faktycznie portretujące ludzi starających się żyć mimo okoliczności (jak wielka woda), które ciężko zmienić. „Wybierałem tak, jak umiałem. Ufam, że zawsze zgodnie z moim sumieniem. (...) Niczego w swoim życiu, prócz grzechów, nie żałuję” – mówi Arturowi Sporniakowi o. Ludwik Wiśniewski w „spowiedzi”, w której najbardziej poruszające jest chyba pogodzenie się z – jak mówi sam dominikanin – „końcówką” życia.
„Jak wygląda codzienność w Charkowie, który walczy o trochę normalności w nienormalnym czasie?” – pyta z kolei w dziale Świat Antonina Palarczyk, a potem z wielkim talentem i wyczuciem portretuje życie charkowian wśród bomb i wybuchów. „Eh, drogie dziecko – mówi autorce Nadieżda, jedna z bohaterek tekstu, śpiewaczka – przyjdzie czas, kiedy będziemy znowu śpiewać pełną piersią”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















