Reklama

Ładowanie...

Żucie gumy to wysiłek, który rzuca światło na ewolucję

Żucie gumy to wysiłek, który rzuca światło na ewolucję

22.08.2022
Czyta się kilka minut
N

Nasi przodkowie robili to znacznie dłużej – współcześnie przeżuwamy średnio przez 35 minut dziennie. Ale nasze posiłki najczęściej są w jakiś sposób przetworzone, a zatem miękkie i łatwe do pogryzienia. Jak ­donosi zespół Adama van Casterena na łamach „­Science Advances”, przeżuwanie to jednak nie lada wydatek energetyczny – u osób żujących miękką gumę zużycie energii wzrasta o ok. 10 proc. względem stanu spoczynku, a w przypadku twardszej gumy – nawet o 15 proc.

Chociaż my na tę czynność poświęcamy zaledwie ok. 1 proc. energii wydatkowanej w ciągu dnia, to badacze podkreślają, że gdy głównym źródłem pożywienia naszych przodków były trudne do pogryzienia produkty (np. surowe mięso), przyswojenie pokarmu musiało wymagać większego wysiłku. Być może więc do niektórych zmian w budowie zębów, szczęki, gardła czy mięśni odpowiedzialnych za przeżuwanie w toku ewolucji człowieka doszło ze względu na optymalizację wysiłku niezbędnego do dostarczenia organizmowi substancji odżywczych.

To nie tylko biologiczna ciekawostka – w naszych modelach ewolucji człowieka zakładamy pewne wartości dotyczące ilości energii i czasu, jaki trzeba było poświęcić na codzienne czynności. Jeśli chcemy wiedzieć, jak żyli i zmieniali się nasi przodkowie, będziemy musieli zbadać, jak trudno było im przeżuwać to, co znajdowało się w ich menu. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]