Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zrozumieć Holokaust – ocalić ludzkość

Zrozumieć Holokaust – ocalić ludzkość

19.10.2015
Czyta się kilka minut
„Skrwawione ziemie” Timothy’ego Snydera otwierała mapa Europy z czarną plamą rozciągającą się od środkowej Polski po zachód Rosji, poprzez Ukrainę, Białoruś i kraje bałtyckie. Tam właśnie dokonało się ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej.
C

Ciężar czarnej, skrwawionej ziemi naznacza jego najnowszą książkę.

To terytorium geopolityczne, uformowane przez decyzje wodzów, wojskowe rozkazy i administracyjne rozporządzenia, akty przemocy. Pod naciskiem tych sił kształtują się zachowania społeczne. To także topografia doświadczenia, „miejsce akcji”. Ziemie te pokryte są popiołami zgładzonych Żydów. Szczególnie żyzne i życiodajne, będące rezerwuarem tak pożądanej przez imperia Stalina i Hitlera żywności, stały się dominium śmierci.

Dwa porządki

Snyder wpisuje Holokaust w dwa porządki interpretacyjne. Po pierwsze– warunków, które musiały zaistnieć, aby mord na milionach Żydów mógł się dokonać; po drugie – implikacji, jakie niesie Holokaust dla zrozumienia przyczyn i mechanizmów współczesnego kryzysu ogólnoświatowego. Katalog problemów i zagrożeń, w obliczu których dziś stoimy: zagadnienie niedoborów żywności i wody, zaburzenia ekosystemu, ocieplenie klimatu, rodzi zapotrzebowanie na globalnego kozła ofiarnego. Jeśli nie przerobimy lekcji Holokaustu, jakiś współczesny pakt Ribbentrop–Mołotow może rozpętać planetarną zawieruchę. Trudno dziś o bardziej aktualne przesłanie. Ten drugi, globalistyczny porządek interpretacyjny, nie pojawiał się dotąd w historycznej refleksji o Holokauście.

Na obszarach skrwawionej ziemi mamy do czynienia z fenomenem państw bez państwa. Zostało ono zniszczone z premedytacją i przy użyciu brutalnej przemocy. Niemiecka i sowiecka agresja na kraje tego obszaru i następujące po niej okupacje spowodowały powstanie „bezpaństwowej strefy Europy Wschodniej”. Obaj agresorzy nie dążyli do zwasalizowania, lecz do likwidacji podbitych państw. Tylko na takim bezpaństwowym obszarze mógł się dokonać i faktycznie się dokonał Holokaust. Tylko tam zaistniał splot warunków umożliwiających skuteczne przeprowadzenie eksterminacji Żydów. Tylko tam „niemieccy przedsiębiorcy przemocy” mogli uczynić z Holokaustu przedsięwzięcie wspólne. Tylko tam istniała bowiem możliwość współdziałania niemieckich oprawców i ich popleczników, czyli przedstawicieli miejscowej społeczności, złamanych przez sowiecką okupację i uwikłanych w kolaborację z komunistycznym reżimem.

Zwiedzeni mirażem odbudowy własnego państwa pod skrzydłami Niemiec, pragnąc zrzucić z siebie odium winy, a także uczestniczyć w grabieży majątku ofiar, stali się współpracownikami ostatecznego rozwiązania. Zapełniali szeregi formacji pomocniczych; uczestniczyli w lokalnych pogromach; asystowali, a także brali czynny udział w masowych mordach; indywidualnie lub grupowo ścigali, szantażowali i denuncjowali ukrywających się Żydów, w końcu – zabijali ich na własną rękę.

Snyder twierdzi, że Hitler nie był opętańczym nacjonalistą, lecz swoistym darwinistą, ogarniętym misją ocalenia naturalnego porządku rzeczy, który zasadzał się na walce silnych ze słabymi. Temu porządkowi zagrażali Żydzi,ze swoim uniwersalizmem i metafizyką. Nazistowski antysemityzm traktował Żydów jako ukrytą siłę odpowiedzialną za globalny kryzys o planetarnej skali. Przeciwdziałanie temu zagrożeniu miało charakter ekologiczny: działać tak (czyli wyeliminować Żydów fizycznie), aby przywrócić równowagę w światowym ekosystemie.

Zalety i błędy

„Czarna ziemia” łączy w sobie walory rozprawy naukowej i eseju historycznego, niepozbawionego literackiej urody. Zdarzają się jednak autorowi nieścisłości faktograficzne, przeoczenia, brak precyzji, pominięcia, a nawet błędy. Dostrzegłem ich sporo jak na książkę tej rangi. Dwa przykłady. Żydowska Organizacja Bojowa zaczęła wykonywać wyroki na kolaborantach w getcie warszawskim nie dopiero pod koniec grudnia 1942 r., lecz dużo wcześniej. Nieudany zamach na komendanta policji żydowskiej Szeryńskiego miał miejsce jeszcze podczas trwania akcji wysiedleńczej 20 sierpnia 1942 r., następne 29 październikai 29 listopada. Akcja Reinhardt nie zakończyła się jesienią 1942 r., lecz rok później, a jej zwieńczeniem była operacja o kryptonimie „Erntefest”, o której autor w ogóle nie wspomina. 3-4 listopada1943 r. w obozach na Majdanku, w Poniatowej i Trawnikach rozstrzelanook. 42 tys. Żydów.

Inne pominięcie jest szczególnie przykre, bo umniejsza wysiłek ofiar, które starały się wspierać i ratować. Brak odniesienia do Żydowskiego Komitetu Narodowego, współpracującego z Żegotą, który organizował pomoc dla Żydów w obozach pracy, partyzantce, a przede wszystkim dla ukrywających się. Według szacunków w latach 1943–44 pomocą ŻKN zostało objętych ok. 5000 osób – jest to największa liczba podopiecznych przypadających na jedną organizację (Żegota w tym okresie miała pomagać 3000 osobom, natomiast Bund– 2000). W ogóle rozdział o ratowaniu Żydów jest rozczarowujący: przeładowany opisem indywidualnych przypadków, słabo sproblematyzowany, niewychodzący poza konwencjonalne rozpoznania i utarte twierdzenia.

Książka Snydera wprowadza nowy ton w myśleniu o uwarunkowaniach, przebiegu i skutkach Zagłady Żydów europejskich. Jej walorami są klarowna konceptualizacja i odważne postawienie kluczowych dla całego wywodu tez. Syntetyczna monografia Holokaustu jest jednak wciąż do napisania. „Czarna ziemia” to krok w tym kierunku. ©

Timothy Snyder „Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie”, przeł. Bartłomiej Pietrzyk, Znak Horyzont, Kraków 2015

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]