Polska przez ostatnie lata była dumna z tego, jak przyjęła uchodźców uciekających przed wojną w Ukrainie. Specustawa z 2022 roku była aktem politycznej wyobraźni i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Jej uchylenie, na mocy ustawy obowiązującej od 5 marca 2026 roku, uderza w najsłabszych.
Koniec specustawy
Nowe przepisy sprowadzają się do odebrania szczególnych zasad dostępu do świadczeń socjalnych obywatelom Ukrainy i ograniczenia możliwości korzystania z publicznego systemu ochrony zdrowia na dotychczasowych zasadach. Odcinają też Ukraińców od mechanizmów wsparcia zakwaterowania i pomocy dla osób niezdolnych do samodzielnego utrzymania się. Świadczenia od tej pory będą regulowane na zasadach ogólnych, jak w przypadku innych cudzoziemców.
Za tymi zapisami kryją się ludzie, którzy nie mieszczą się w prostym schemacie „aktywizacji zawodowej”. Dla nich państwo przestaje być opiekunem, a staje się księgowym, który zamyka rok obrachunkowy. Dlatego kilkanaście organizacji społecznych, wspieranych przez osoby publiczne, m.in. siostrę Małgorzatę Chmielewską i Agnieszkę Holland, apeluje do rządu o zmianę tej sytuacji.
Kto ucierpi najbardziej
Diagnoza, którą przedstawiają w liście, jest jednoznaczna i trudna do podważenia. W praktyce skutkiem ubocznym tej zmiany jest powstawanie „luk systemowych” dla osób szczególnie wrażliwych: starszych, ciężko chorych, opiekujących się dziećmi lub osobami z niepełnosprawnościami, a także dla rodzin, które nie spełniają nowych kryteriów, ale obiektywnie nie są w stanie osiągnąć samodzielności w krótkim czasie.
Autorzy listu podkreślają, że nowe prawo skazuje osoby niesamodzielne, przebywające w placówkach zbiorowej pomocy, na przerwanie leczenia i bezdomność. To głos praktyków, którzy od lat pracują tam, gdzie państwo najczęściej bywa tylko na papierze.
Antyukraiński klimat
Nie sposób jednak analizować tej ustawy w próżni. W Polsce gwałtownie narastają antyukraińskie nastroje, podsycane zarówno przez polską skrajną prawicę, jak i rosyjskie służby. W takim klimacie ograniczanie wsparcia dla uchodźców działa jak polityczne przytaknięcie: „tak, to już za długo”.
Państwo powinno studzić emocje i oddzielać fakty od manipulacji, a nie – choćby nieświadomie – wpisywać się w logikę antyukraińskiej nagonki. Polityka społeczna prowadzona na tle uprzedzeń i podsycanych antagonizmów kończy się rachunkiem, który płacą najsłabsi.
Polska nie musi być krajem bezwarunkowej gościnności. Ale jeśli chce być krajem poważnym, powinna rozumieć, że solidarność nie ma daty ważności zapisanej w ustawie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















