Zmarł „heretyk nauki”

„Lepiej się pomylić, niż być nijakim”. To motto Freemana Dysona, wizjonera i naukowego heretyka, który zmarł w wieku 96 lat.
Czyta się kilka minut

Współtworzył termodynamikę kwantową i kwantową elektrodynamikę. Ale jego najważniejszym dziedzictwem może być radosne przeświadczenie, że nauka jest formą buntu. Pisał: „Powinniśmy pokazywać naszym dzieciom naukę jako formę rebelii przeciw biedzie, brzydocie, militaryzmowi i gospodarczej niesprawiedliwości”.

Buntował się tak skutecznie, że nigdy nie zrobił doktoratu. Twierdził, że po prostu doskonale się bawił rozwiązując zagadki. „Jesteśmy tak daleko od zrozumienia Wszechświata jak mrówka od pojęcia tabliczki mnożenia” – mówił w wywiadzie udzielonym Karolowi Jałochowskiemu do książki „Heretycy, buntownicy, wizjonerzy”.

Fascynowała go inżynieria genetyczna i zjawiska nadprzyrodzone. Pracował nad Projektem Orion – statkiem kosmicznym napędzanym bombami atomowymi. Sugerował, by szukać w kosmosie „sfer Dysona” – otaczających gwiazdy struktur zbudowanych przez obce cywilizacje. Był pionierem badań klimatu i do końca życia, po heretycku, wątpił, czy zmiany klimatyczne są antropogeniczne. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2020