Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Żeby pomogło mi wytłumaczyć

Żeby pomogło mi wytłumaczyć

26.10.2014
Czyta się kilka minut
Muzeum Żydów Polskich POLIN jest niestety niezbędne. Gdyby nie Holokaust, niezbędne by nie było. Byłoby tylko pożyteczne, tak jak dziesiątki innych projektów edukacyjno-turystycznych.
E

Ekspozycja mogłaby być bardziej udana lub mniej, wybór spośród niezliczonych eksponatów bardziej lub mniej trafny. Poszedłbym tam pewnie z córką, tak jak chodzę do innych muzeów, i ziewał tak, żeby nie widziała. Bardzo bym chciał, żeby tak było. Chciałbym, żeby znała polskich Żydów z przedszkola, ze szkoły, ze sklepu, z internetu. Niekoniecznie z muzeum. Powinni być wśród kolegów w pracy, pasażerów metra, wśród tańczących w klubie, spacerujących nad Wisłą, pijących piwo w pubie. Powinni jako członkowie związków zawodowych demonstrować przed Sejmem i powinni być wśród posłów, którzy wyjdą do protestujących. Mieli być naszą codziennością, a nie są. W związku z tym niezbędne jest muzeum. Współczuję osobom odpowiedzialnym za przygotowanie ekspozycji. Współczuję, bo mam wobec nich nierealne oczekiwania. Chcę zobaczyć, jak było, poznać i poczuć zaginiony świat, na tym jednak nie koniec. Wiem, że to niemożliwe, ale chciałbym, aby ta ekspozycja nadrobiła braki z wielu lat. Załatała przestrzeń polskich miast, przywracając chociaż budynki i materialne świadectwa. Żeby macewy nigdy nie stały się chodnikami, krawężnikami ani kamieniami węgielnymi obór. Nie ma ludzi, ale chciałbym widzieć chociaż otoczone szacunkiem pamiątki po nich. Chciałbym, żeby pamięć o nich była żywa i powszechna. To wszystko nie stanie się za sprawą Muzeum, to będzie tylko zamknięta przestrzeń zapełniona eksponatami. Kształcąca opowieść o czymś, co dawno powinno być opowiedziane. Za dużo oczekuję, bo jak dotąd – za mało dostałem.
Prawdę mówiąc, im bardziej ten projekt się uda, tym będzie trudniej mnie zadowolić. To trochę tak, jak wejść do pokoju dziecka, które zginęło. Usiąść na łóżku, rozejrzeć się, patrzeć na rzeczy, które po nim zostały. Człowiek bardzo szybko zaczyna pragnąć zbyt wiele. Chce coś zrozumieć, choć sam do końca nie wie, co, chce cudu, zawrócenia czasu, odwrócenia losu. Chciałby ujrzeć jakąś nieistniejącą przyszłość. W końcu zostaje tylko ze swoim wzruszeniem i smutkiem. Wiem, że to Muzeum nie zastąpi normalności. Nie spełni też moich nierealnych oczekiwań. Ważne jednak, że powstanie. Zaprowadzę tam córkę i może będzie mi łatwiej wytłumaczyć jej, kim byli polscy Żydzi. Co straciliśmy przez ich brak, a co z nich w nas pozostało. Jedno jest pewne, nie będę ziewał. Będę w napięciu obserwował, czy interesuje ją to, co ogląda, jak to rozumie i czy to będzie dla niej ważne.

IGOR OSTACHOWICZ jest pisarzem, autorem książki „Noc żywych Żydów”. W latach 2007–2014 był podsekretarzem i sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera Donalda Tuska.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]