Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zbawienna głupota

Zbawienna głupota

31.10.2017
Czyta się kilka minut
Jest użytecznym narzędziem, bo dzięki niej możemy rozbić zamknięty i komplementarny system wiedzy, który ogranicza nasze możliwości działania i horyzonty myślenia.
S

Słynna maksyma Gombrowicza „im mądrzej, tym głupiej”, która pada w „Dzienniku”, odnosi się, oczywiście w pewnym uproszczeniu, do modelu zachodniej racjonalności en bloc. Zresztą kawałek dalej sam autor doskonale to tłumaczy: „Spójrzcież na wszystkie festyny intelektu: te koncepcje! Te odkrycia! Perspektywy! Subtelności! Publikacje! Kongresy! Dyskusje! Instytuty! Uniwersytety! A jednak: głupio”. Autor „Ferdydurke” złośliwie obnaża tu model mądrości (czy też wiedzy albo nauki), który wyraża się w marzeniu o możliwość totalnego i jednoznacznego opisu świata. Oczywiście Gombrowicz nie był pierwszym, który to zauważył – zuchwała zachodnia racjonalność już w momencie swoich narodzin została związana dialektycznym węzłem z własną krytyką (patrz: patron tegorocznej edycji Ars Cameralis, czyli Erazm z Rotterdamu). Jednak w tym konkretnym przypadku mamy niewątpliwie do czynienia z prawdziwą obsesją na punkcie głupoty. Dlatego ową maksymę należy rozpatrywać w szerszym kontekście.

Głupota jest kluczowym żywiołem dla uniwersum prozy Gombrowicza – nią podszyta jest cała rzeczywistość, wypełza z każdej szczeliny i popycha bohaterów do kolejnych, coraz dziwaczniejszych przygód. Głupie są słowa, które bohater „Pamiętnika Stefana Czarneckiego” każe powtórzyć swojej narzeczonej, głupi jest żebrak z gałązką w ustach stojący pod oknami nowoczesnych Młodziaków, głupota bije z wróbla, którego ktoś powiesił w zakopiańskich krzakach – tę litanię można by ciągnąć jeszcze długo. Głupota pojawia się zawsze tam, gdzie dochodzi do niepokojącego i niebezpiecznego zagęszczenia rzeczywistości. Zagrożenie polega oczywiście na usidleniu w nieznośnej, sztywnej formie lub też „parującej swojskości”, która oblepia nas gęstą masą, blokując każdy możliwy ruch. Głupota, która przychodzi na ratunek, to szczelina, pęknięcie, przez które można uciec od tłamszących ideologii (choćby nacjonalistycznej czy też odgórnie determinującej formę życia). W ten sposób rozbrojone zostają mechanizmy dyscyplinujące nasze umysły i ciała.

Głupota to bardzo użyteczne narzędzie – pozwala rozbroić pyszałkowatą pewność siebie, rozbić zamknięty i komplementarny system wiedzy, który ogranicza nie tylko nasze możliwości działania, ale przede wszystkim horyzonty myślenia. Gdy ktoś przychodził do Gombrowicza ze swoją niezachwianą mądrością w rękach, wyciągał on głupotę niczym igłę i przekuwał nią nadmiernie napompowany balon cudzego ego.

To oczywiście tylko jeden z możliwych sposobów rozumienia i używania głupoty – wydaje się on jednak szczególnie bliski idei edycji Festiwalu Ars Cameralis. Zaproszonych w tym roku artystów i myślicieli łączy jedno – niezgoda na zastygnięcie w raz ustalonym porządku wartości. Głupota, która oznacza tu przede wszystkim ustawienie się w opozycji do reszty świata, mobilizuje twórców do stawiania niewygodnych pytań, a także do prowokacyjnej błazenady, bez której niemożliwy byłby krytyczny dystans wobec świata. Zaufanie głupocie bardziej niż mądrości oznacza jednak dyskomfort. „Bycie głupim w oczach świata związane jest z trwaniem w permanentnej bezdomności”– pisze Bartłomiej Majzel, jeden z organizatorów Festiwalu. Ta bezkompromisowa postawa warta jest jednak swojego ryzyka – bez niej skazani bylibyśmy wyłącznie na to, co oczywiste, znane i przewidywalne. Dlatego nie bójmy się odwrócić sentencji Gombrowicza i powiedzmy otwarcie: im głupiej, tym mądrzej.©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk literacki, stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Redaktor literacki Conrad Festival, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi podkast literacki „Book’s not dead”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]