Zawrót głowy

To jakoś zawsze człowieka zaskoczy; niby jesteśmy świadomi faktu, że za nami przyjdą inni, a my w związku z tym zostaniemy automatycznie i, przyznać trzeba, dość bezceremonialnie przesunięci na pozycje bliższe wylotu. Kiedy jednak pada wiadoma informacja, to ma ona nagłość i siłę pioruna. Przynajmniej dla niektórych; pewien mężczyzna sypnął się z miejsca, reagując słowami żałości, które oczywiście nieprędko zostaną mu zapomniane: - Jak to, córeczko?! Chcesz z taty zrobić dziadka?!
Czyta się kilka minut

Roztropniejsze kobiety przezornie nie dają wyrazu swym odczuciom - owszem, gładko przełykają radosną wiadomość, starając się nie myśleć o gronie ociężałych staruszek, które tracą kolejno wszystkie zęby, a w zamian otrzymują dumne miano babci. Różne świat produkuje babcie, powiadają sobie kobiety roztropne i przystojne, pełne przy tym wigoru i odwagi cywilnej. Tak czy inaczej, wszystkie modele są potrzebne.

Całkiem jeszcze niedawno sami mieliśmy nasze nowiutkie niemowlę, ale ono niepostrzeżenie zmieniło się w pięknego młodzieńca o postawie greckiego atlety, choć my nie zmieniliśmy się, rzecz jasna, wcale. A tu tymczasem bije dzwon i oto na światło dzienne wyskakuje osoba, znana nam dotąd jedynie z niewyraźnych wydruków USG. Hej, ciągłość reprodukcji, pula genów, przedłużenie rodu - powtarzamy sobie dla zachowania równowagi, starając się uniknąć wydawania owych słodkich szczebiotań i zdrobnień, tak nas śmieszących w wykonaniu innych babć, a zwłaszcza - dziadków. Daremnie. Wnuk podnosi senne powieczki i zapuszcza w głąb naszych oczu uważne spojrzenie pełne pradawnej mądrości; następuje zawrót głowy, przyspieszone bicie serca, chwilowa nadprodukcja gruczołów łzowych i oto słyszymy na własne uszy, jak ktoś bełkocze słodkim głosem, zachrypłym ze wzruszenia: - A tiu tiu, ty malutki bąbeleczku, ty kwiatuszku jedyny, no kto to, popatrz, kto? To babcia, babcia, BABCIA! No, uśmiechnij się, skarbie kochany, ciu ciu et cetera.

Obiecujemy sobie od razu, że nie damy się złapać w kolejną sieć sercowych uzależnień. Wypuściwszy w świat własne potomstwo, odchowane kosztem wielu trudów i starań, teraz strzec będziemy swej drogocennej, odzyskanej wreszcie wolności. Będziemy sobie pracować i odpoczywać na przemian, w rozsądnych proporcjach, cieszyć się życiem, a nasze dzieci niech się zajmują swoimi dziećmi, bo taka jest kolej rzeczy.

Ale sieć już została zarzucona, o czym rzecz jasna my jeszcze nie wiemy. Wnuk zaczyna rozpoznawać twarze. Przyjeżdża do nas z wizytą, wydobywają go ze śpiworków i kocyków, a ten rozpromienia się nagle i woła z autentycznym entuzjazmem, bez ogródek: - BABA!

Odtąd walczyć będziemy o każdy jego uśmiech i każde spojrzenie. To do nas, wyciągając ufnie rączki, skieruje swoje pierwsze chwiejne trzy kroki. Uderzy się i przytuli, lejąc łzy w babcine kolana. Zachoruje, a my będziemy go pocieszać, opowiadać mu wesołe bajeczki. To nasze obiady niedzielne będzie wychwalał, preferując pieczeń i ciasto. To my przeczytamy mu "Kusbusia Puchatka" w przekładzie Ireny Tuwim i nauczymy go tworzyć obrazki w "Paint" na naszym drogocennym laptopie. Zrobimy z niego ogrodnika: będziemy razem sadzić cebulki tulipanów i patrzeć, gdzie mieszka ropucha. Zasypiemy go górą wspaniałych zabawek i będzie do nas się zwracał, nieśmiało uśmiechnięty: - Babciu, ja wiem, że to tak zwane głupie pytanie - ale... czy jak zwykle masz dla mnie prezent?

A któregoś dnia zapyta nagle: - Ale ty nigdy nie umrzesz, prawda? - i uzyska odpowiedź udzieloną z uśmiechem beztroskim: - No, pewnie. Nie całkiem.

I w dodatku będzie to odpowiedź prawdziwa.

MAŁGORZATA MUSIEROWICZ jest pisarką, autorką popularnego cyklu "Jeżycjada". Ostatnio wydała powieść "Czarna polewka". Babcia, spodziewa się trzeciego wnuka.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2007