Zasady rybactwa

Dziś znów prawdziwy „okruch” – z pozoru wręcz drobiazg przyniesiony przez Liturgię.
Czyta się kilka minut

Jakiś czas temu przypomniała nam ona pierwsze spotkanie Jezusa z Szymonem Piotrem (w zapisie Łukaszowym – zob. Łk 5, 1-11). Zamyka je zdanie-obietnica wypowiedziane do przyszłego apostoła, które w polskich przekładach Biblii najczęściej brzmi następująco: „Nie bój się; odtąd ludzi łowić będziesz”.

Tymczasem w greckim tekście Ewangelii – w dosłownym tłumaczeniu – czytamy: „Nie bój się; odtąd będziesz łowiącym ludzi” (i tak też – dosłownie i wiernie – tłumaczy św. Hieronim w Wulgacie: „Noli timere, ex hoc iam homines eris capiens”).

Jezus nie zapowiada Szymonowi Piotrowi, co będzie robił, tylko kim się stanie.

Podobnie zresztą czytamy w równoległych tekstach u Marka i u Mateusza: „Uczynię was rybakami ludzi” (Mt 4, 19); „sprawię, że staniecie się rybakami ludzi” (Mk 1, 17). Obietnica w obu redakcjach poprzedzona jest wezwaniem: „Pójdźcie za Mną!”.

Najwyraźniej w oczach Jezusa wypełnienie misji, do której powołuje On swoich uczniów, nie zależy od nabycia przez nich kilku nowych umiejętności (ich dzisiejszy katalog objąłby zapewne studium retoryki, zajęcia z zakresu ­leadership, a więc sposobów i technik przewodzenia w grupie, propedeutykę psychologii oraz kurs posługiwania się nowoczesnymi narzędziami komunikacji etc.). Według Jezusa powodzenie misji apostołów zależy raczej – z ich strony – od tego, kim są, albo (jeszcze lepiej) od tego, kim się przy Nim staną.

To, kim będą, okaże się rozstrzygające; nie to, co potrafią, a już na pewno nie to, ile mają.

Pan mówi o byciu rybakami do rybaków. Ktoś może zapytać: któż lepiej od nich zna się na rybactwie? Czego nowego o swoim rzemiośle mogą się nauczyć, przebywając na co dzień z… Cieślą?

A może jednak bardzo potrzebują tej lekcji? Przede wszystkim dlatego, że łowienie ludzi odbywa się wedle innych zasad niż łowienie ryb. Ludzi łowi się inaczej. Nie wystarczy zwyczajnie „rzucić sieć”; może się – nawet po wielu godzinach całonocnej pracy – okazać pusta („całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy”). Niby wszystko zostało poprawnie zrobione, wedle wszystkich reguł podpowiadanych przez rybackie doświadczenie. Bez żadnego efektu. Czego zabrakło?

Może znajdą odpowiedź na to pytanie właśnie będąc przy Jezusie? Może w którymś momencie zadadzą sobie pytanie o to, w jaki sposób On ich złowił?

W jaki sposób łowi również innych?

I odkryją na pewno, że rozstrzygające w tej relacji jest – i zawsze było – to, kim On jest. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2019