Zapytaj Adama, część II: Pytają Joanna Kołaczkowska, Wojciech Mann, ŁONA i inni Czytelnicy i Czytelniczki

Czy miewa sny, w których nie jest księdzem? Czy Kościół przetrwa? Gdzie szukać siły, by przejść przez trudne chwile? Jak wyobraża sobie Boga?
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki i Anna Goc w redakcji „Tygodnika Powszechnego". Kraków, 28 czerwca 2024 r. // Fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki i Anna Goc w redakcji „Tygodnika Powszechnego". Kraków, 28 czerwca 2024 r. // Fot. Grażyna Makara

Joanna Kołaczkowska, aktorka, autorka tekstów kabaretowych, od 2002 r. współtworzy kabaret Hrabi: Czy według Księdza istnieją jakiekolwiek przesłanki, by wierzyć, że Kościół przetrwa?

Ks. Adam Boniecki: „Bramy piekielne go nie przemogą” – Chrystus złożył jednak obietnicę. Inną sprawą jest, co w Kościele przetrwa? Nauczanie Kościoła zmienia się, dojrzewa. Wiele rzeczy branych za to nauczanie okazuje się wiarą ludową. Niektóre sprawy są od nowa definiowane. Myślę, że to ewolucja, która ma odpowiadać naszej wiedzy o świecie i człowieku. Trwa oczyszczanie. Co się stanie z Kościołem? O tym możemy porozmawiać za sto lat, nie wcześniej.

Wojciech Mann, dziennikarz muzyczny, tłumacz, autor piosenek: Czy miewa Ksiądz sny, w których nie jest księdzem?

Ks. Adam Boniecki: We wszystkich snach jestem sobą, a będąc księdzem od sześćdziesięciu czterech lat, jestem księdzem i w snach. Nie mam podwójnej tożsamości – sennej i na jawie. Tożsamość jest jedna. W snach nie odgrywam jednak księżowskich ról, nie widzę siebie w koloratce czy w sutannie. Więc będąc księdzem – księdzem explicite nie jestem.

Józef Paradowski, czytelnik: Jak Ksiądz wyobraża sobie Boga – jaki ma obraz Boga przed oczami podczas modlitwy, podczas rozmowy z Bogiem?

Ks. Adam Boniecki: W końcówce życia nie mam żadnego obrazu Boga. Nie chcę go mieć, każde wyobrażenie Boga jest nieadekwatne.

Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, człowiek mu się odpłacił, tworząc Boga na swój obraz i podobieństwo. Mamy rozmaite obrazy Boga w dzieciństwie, później je uzupełniamy. Ale z tego człowiek wyrasta. Wyraźnie przychodzi – przynajmniej dla mnie przyszedł – taki moment, kiedy orientujemy się, że stare obrazy Boga są zawodne, a nowych nie ma.

ŁONA/Adam Zieliński, prawnik, raper, producent muzyczny: Na spotkaniu w Szczecinie powiedział Ksiądz kiedyś, że negatywne wydarzenia w życiu człowieka, np. ciężka choroba, mogą przynieść nieoczekiwanie dobre skutki. Założenie to ze wszech miar słuszne, ale skąd brać siłę, żeby w nim wytrwać?

Ks. Adam Boniecki: Kiedy spada na nas coś takiego, czasem trudno się nie dać. Nie ma cudownej metody. Człowiek całe życie pracuje, żeby nie poddać się nieszczęściu. Trzeba się do tego wprawić.

(Jesteśmy w ogrodzie domu pomocy społecznej, podjeżdża do nas na wózku inwalidzkim mieszkaniec, pan Jarosław).

– Skąd pan bierze siły? – pyta ks. Adam Boniecki.

– Pani Aniu, sporo przeżyłem – dwa tętniaki, trepanacja czaszki. Opowiadałem już o tym księdzu. Przed operacją byłem w letargu przez trzy dni. Ukazała mi się wtedy świetlista postać, powiedziała, że to jeszcze nie mój czas.

Ks. Boniecki: – To wystarczyło?

– Wystarczyło.

Ks. Boniecki: – Przygniata pana czasem?

– Przygniata. Zdarza się czasem taki dzień, ale na drugi myślę, że może wcale nie mam tak najgorzej. Zachowuję siłę, chyba nie potrafię być smutny.

(Podjeżdża pan Zbigniew, także mieszkaniec).

Ks. Boniecki: – Nie daje się pan przygnębieniu?

– Nie, nigdy.

Ks. Boniecki: – Jak pan to robi?

– Byłem w rozpaczy, topiłem się. Uratowała mnie moja wilczurka. Wyczuła, że coś jest nie tak, biegła za mną, wskoczyła do wody, wytargała mnie na brzeg. Myślę, że trzeba żyć, nie dawać się.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Czytelnicy pytają, Ks. Adam Boniecki odpowiada