Reklama

Zachłanny widz

Zachłanny widz

25.02.2014
Czyta się kilka minut
Internet uwolnił serial z dyktatu ramówki. Dziś to widzowie decydują, co, kiedy i w jaki sposób oglądają. Ale zyskując wolność odbioru, stają się przedmiotem precyzyjnych badań marketingowych.
Robin Wright jako Claire Underwood w serialu „House of Cards” Fot. Materiały prasowe
M

Musimy stać się HBO, zanim oni staną się nami”– mówił przed rokiem Reed Hastings, szef platformy Netflix. W ostatnich kilkunastu miesiącach jego firma stała się najgłośniejszym graczem na serialowym rynku. Jest forpocztą internetowej rewolucji, która ma zmienić oblicze telewizji tak, jak pod koniec lat 90. zrobiła to stacja HBO, wyznaczając nowe standardy tzw. telewizji jakościowej.
Netflix sięga po serial jako oręż w rynkowej walce, ale miejscem pojedynku ustanawia internet. Największa amerykańska wypożyczalnia filmowa za 100 milionów dolarów wyprodukowała przed rokiem 13-odcinkowy serial „House of Cards”, opowiadający o brudach politycznej kuchni. „Demokracja jest przereklamowana” – głosiło hasło promujące serię, a opowieść o Franku Underwoodzie (w tej roli Kevin Spacey), który po trupach idzie do władzy, była malowniczym rozwinięciem tej tezy.
Wyreżyserowany m.in....

11610

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]