Gdybyśmy byli mniej więcej na poziomie średniej dla UE, to zaoszczędzilibyśmy 3-4 mld zł rocznie” – tak Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla „DGP” zarysował nową linię obrony systemowych zmian w sądownictwie, którą zastosował w trakcie rozmów w Davos, i zapewnił, że spotkał się tam ze zrozumieniem, w przeciwieństwie do Polski, gdzie „to nie trafia do wyobraźni”. W Polsce być może te wyliczanki nikogo nie przekonują, nikt bowiem nie pofatygował się, by wyjaśnić, jak totalna zmiana składu ważnych ciał sądowniczych przełoży się na budżety. Czyżby nowy skład KRS i SN pracował za darmo? Nawet jeśli, to trzech miliardów pan premier z tego nie uzbiera. ©(P)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















