Na Słowacji nie zabrakło pisanek, także we wsi Soblahov w powiecie Trenczyn (na zdjęciu). Jednak i tu Wielkanoc była inna.
/ RADOVAN STOKLASA / REUTERS / FORUM
Aby dalej powstrzymywać epidemię, rząd rozszerzył stan wyjątkowy: wyjść z domu (na zakupy i spacer) można tylko w miejscu zamieszkania, spotkać się zaś tylko w gronie domowników. Opornym groził mandat – ponad 1600 euro. Policja prowadziła kontrole na granicach powiatów. Przed świętami w kraju było tylko 700 infekcji i jedna z najniższych w Europie liczba zgonów na milion mieszkańców: 0,4 (w Czechach: 10). Niepokój budziły jednak zakażenia w romskich osadach na Spiszu, gdzie są złe warunki sanitarne i wirus może szerzyć się szybko. ©(P)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















