Za nami dekada nostalgii

Minął rok, w którym łowca androidów Rick Deckard (grany w słynnym filmie przez Harrisona Forda) tropił replikantów w zaułkach Los Angeles.
Czyta się kilka minut

Niestety, nasze auta wciąż nie latają – zamiast nich mamy elektryczne hulajnogi. Kariery nie zrobiły także samosznurujące buty Nike Mag, na które czekaliśmy po obejrzeniu drugiej części „Powrotu do przyszłości”. Wciąż chętnie nosimy Nike AF1, zaprojektowane w czasach, z których pochodzą kultowe filmy Ridleya Scotta i Roberta Zemeckisa. Na ulicach królują modele trampek z lat. 80. i 90. XX w., tzw. daddy shoes – toporne „tatusiowe” adidasy, jeszcze wczoraj synonim obciachu. Popkultura mijającej dekady była uzależniona od przeszłości. Angielski krytyk muzyczny Simon Reynolds nazwał to zjawisko „retromanią”.

Tęsknota milenialsów za czasami dzieciństwa bywa łączona ze skłonnością do ucieczki w świat iluzji – sprzyjają temu choćby katastroficzne wizje przyszłości związane z kryzysem klimatycznym. Ale krytycy widzą w niej także przejaw powszechnej depresji. Począwszy od piosenek amerykańskiej wokalistki Billie Eilish (w grudniu 2019 r. skończyła 18 lat), podbijającej tegoroczne listy przebojów, a skończywszy na kinowym hicie wszech czasów „Jokerze” – popkultura chętnie kapitalizowała w tym roku także smutek.

„Retromania” widoczna jest nie tylko w głównym nurcie. Jedną z najpopularniejszych alternatywnych imprez muzycznych w Polsce jest ta organizowana przez Vogule Poland – dwudziestolatkowie tańczą na niej do przebojów swojego dzieciństwa. W 2019 r. Vogule zgromadziło na parkietach studenckich klubów 100 tys. osób. Według badań agencji Storyclash monitorującej media społecznościowe, było także najmocniej angażującym medium w Polsce, wyprzedzając w tym zestawieniu Radio Zet, „Gazetę Wyborczą” czy TVN. I w tym przypadku można mówić o „tatusiowym” trendzie – Vogule Poland, wierni zasadzie guilty pleasure [ang. wstydliwa przyjemność – red.], wracają przede wszystkim do piosenek niegdyś wywołujących zażenowanie.

Nostalgia obecna jest także w literaturze – w tej dekadzie zanotowaliśmy wysyp „duchologicznych” opowieści o początkach transformacji. Wciąż zanurzona w przeszłości jest także Olga Tokarczuk, która po 10 latach od wydania „Biegunów” wróciła do zawartych w tej (podbijającej właśnie amerykański rynek) książce wątków, publikując „Opowiadania bizarne”, których głównymi bohaterami są marginesy, obrzeża oraz... androidy. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2020