Reklama

Z ozonem jakby lepiej

Z ozonem jakby lepiej

12.11.2018
Czyta się kilka minut
Pamiętacie dziurę ozonową? Ten najgorętszy temat ekologiczny lat 90. wcale nie stracił na aktualności, choć jego miejsce w debacie publicznej zajęło globalne ocieplenie.
T

Tymczasem dobre wieści płyną z raportu „Scientific Assessment of Ozone Depletion: 2018”, stworzonego m.in. przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO) i NASA. Jeden taki raport powstaje raz na ok. cztery lata, od 1987 r., kiedy podpisany został Protokół Montrealski ograniczający użycie zabójczych dla warstwy ozonowej związków, potocznie znanych jako „freony”.

O ile wykresy rzadko fascynują (normalnych ludzi), te zamieszczone w raporcie opowiadają naprawdę niezwykłą historię. Widzimy na nich najpierw stopniowy, galopujący wzrost produkcji „freonów” od lat 50., za czym w skali ok. 10-20 lat jak echo postępuje spadek stężenia ozonu. Związki te osiągają nieznane wcześniej na naszej planecie stężenie w latach 80. Potem następuje gwałtowne „szarpnięcie” tuż po 1987 r., przywodzące na myśl depnięcie na pedał hamulca. Od tego czasu produkcja, emisja i zawartość „freonów” dość szybko spadają. Dopiero od ok. 2000 r. natura zaczyna „nadganiać” za naszą decyzją – cóż, atmosferą manewruje się raczej jak tankowcem niż autkiem na baterie. Chyba – chyba! – udało się odwrócić trend.

To piękna ilustracja tego, co mogłoby się wydarzyć z globalnym ociepleniem. Ech, gdyby tylko rezygnacja ze spalania paliw kopalnych była równie prosta, co przestawienie się na inny czynnik chłodniczy do lodówki. ©℗

Autor artykułu

Filozof przyrody i dziennikarz naukowy, specjalizuje się w kosmologii, astrofizyce oraz zagadnieniach filozoficznych związanych z tymi naukami. Pracownik naukowy Uniwersytetu...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]