Z ozonem jakby lepiej

Pamiętacie dziurę ozonową? Ten najgorętszy temat ekologiczny lat 90. wcale nie stracił na aktualności, choć jego miejsce w debacie publicznej zajęło globalne ocieplenie.
Czyta się kilka minut

Tymczasem dobre wieści płyną z raportu „Scientific Assessment of Ozone Depletion: 2018”, stworzonego m.in. przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO) i NASA. Jeden taki raport powstaje raz na ok. cztery lata, od 1987 r., kiedy podpisany został Protokół Montrealski ograniczający użycie zabójczych dla warstwy ozonowej związków, potocznie znanych jako „freony”.

O ile wykresy rzadko fascynują (normalnych ludzi), te zamieszczone w raporcie opowiadają naprawdę niezwykłą historię. Widzimy na nich najpierw stopniowy, galopujący wzrost produkcji „freonów” od lat 50., za czym w skali ok. 10-20 lat jak echo postępuje spadek stężenia ozonu. Związki te osiągają nieznane wcześniej na naszej planecie stężenie w latach 80. Potem następuje gwałtowne „szarpnięcie” tuż po 1987 r., przywodzące na myśl depnięcie na pedał hamulca. Od tego czasu produkcja, emisja i zawartość „freonów” dość szybko spadają. Dopiero od ok. 2000 r. natura zaczyna „nadganiać” za naszą decyzją – cóż, atmosferą manewruje się raczej jak tankowcem niż autkiem na baterie. Chyba – chyba! – udało się odwrócić trend.

To piękna ilustracja tego, co mogłoby się wydarzyć z globalnym ociepleniem. Ech, gdyby tylko rezygnacja ze spalania paliw kopalnych była równie prosta, co przestawienie się na inny czynnik chłodniczy do lodówki. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 47/2018