Marek Rabij: Czy w Chinach doszło pod koniec stycznia do próby przewrotu na szczytach władzy?
Bogdan Góralczyk: Doszło do czystki. Xi Jinping, przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej, skupił w swoim ręku pełnię władzy nad armią, pozbywając się generała Zhanga Youxia, wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej, najwyższego organu kontrolującego Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą.
Wszystko odbyło się pod hasłem walki z korupcją. Przewodniczący Xi lubi posługiwać się tym zarzutem w personalnych rozgrywkach.
W 2013 r. w ten sam sposób pozbył się Zhou Yongkanga, ministra bezpieczeństwa publicznego, którego skazano potem na dożywocie. Wcześniej nawet Mao Zedong nie odważył się tknąć szefa bezpieki, bo Chiny to guanxi, kultura oparta na relacjach osobistych i sieci koneksji.
Ale czy Xi Jinping, jako szef partii, nie miał i tak władzy nad armią?
Oczywiście, że miał. Usuwając Zhanga Youxia, stał się jednak de facto jedynowładcą. Ten proces trwa od kilku lat. W 2023 r. pozbył się Li Shangfu, ministra obrony. Od tamtej pory kontrolę nad armią sprawowała Centralna Komisja Wojskowa, na czele której stoi Xi Jinping.
75-letni Zhang Youxia, jego pierwszy zastępca, cieszył się jednak dużym autorytetem w armii. Był jednym z nielicznych chińskich generałów, którzy mieli doświadczenie na polu bitwy, gdyż brał udział w kampanii wietnamskiej w 1979 r. Był też dobrym znajomym Xi Jinpinga, bo ich ojcowie znali się z wojska.
Zhang Youxia zniknął w listopadzie 2025 r. po wizycie w Moskwie i dopiero teraz, pod koniec stycznia, partia podała do publicznej wiadomości, że został usunięty ze stanowiska. Wcześniej z CKW odszedł He Wei Dong – jego miejsce zajął zaufany współpracownik przewodniczącego Xi, generał Zhang Shen Min, który służył dotychczas w jednostkach porządkowych.
Z najwyższych stanowisk w wojsku w 2025 r. usunięto też dziewięciu generałów. Teraz zdymisjonowano dodatkowo Liu Zhenli, szefa sztabu.
Xi Jinping obawia się nadmiernej autonomii armii?
Myślę, że chodzi o coś poważniejszego. W Chinach powiada się, że to partia trzyma lufę karabinu. Nie ma mowy, żeby wojskowi zerwali się ze smyczy. W chińskiej kulturze militarnej konsolidacja władzy zwykle poprzedza jednak poważne ruchy. Jeśli nadchodzi czas walki, nie ma miejsca na kolegialne dowództwo.
1 sierpnia 2027 r. chińska armia będzie obchodzić 100-lecie istnienia. Chiny to znaki, symbole, odniesienia. Trudno nie łączyć tej daty z ostatnimi czystkami na szczytach władz wojskowych.
Armia jest gotowa na taką konfrontację?
Dobre pytanie. Nie wiadomo. Ostatni raz walczyła na poważnie w Wietnamie na przełomie lat 70. i 80. XX w. Wiemy, że Pekin intensywnie ją dozbraja, zwłaszcza w lotnictwo, marynarkę i cyberwojsko, ale jej możliwości, szczególnie ofensywnych, nie są w tej chwili w stanie trafnie ocenić chyba nawet sami Chińczycy.

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















