Wystawa „Sto nocnych zjaw”: czego boimy się naprawdę

Wakacyjna wystawa w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha prezentuje nasze największe strachy, bezpiecznie pozwalając zapoznać się z ich źródłami.
Czyta się kilka minut
Michał Kastory, Golem (Gats), 2024 r. // Kamil A. Krajewski / materiały prasowe Muzeum Mangha
Michał Kastory, Golem (Gats), 2024 r. // Kamil A. Krajewski / materiały prasowe Muzeum Mangha

Przyjemny chłód, przyciemnione światło oraz opracowana specjalnie z myślą o tej wystawie ścieżka dźwiękowa Michała „Nihila” Kuźniaka i Dominika Gaca sprawiają, że wprost z hałaśliwej, rozgrzanej słońcem arterii miasta wchodzimy w przestrzeń, która pozwala zanurzyć się w niesamowitości.

Wakacyjna wystawa w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha podzielona została na kilka części, które porządkują (ale też w ciekawy sposób zderzają ze sobą) nasze największe strachy, bezpiecznie pozwalając zapoznać się z ich źródłami. 

Znajdziemy tu zarówno pierwotny lęk przed ciemnością (reprezentuje go niejaki Sufitoliz) albo głębią oceanu (pod postacią Wabinurka), spotkamy ducha zamieszkującego opuszczone chaty albo japońskie bóstwo głodu, które zwykle wyczekuje nas na trasie dłuższych wędrówek. Wszystkie one, w kraju swojego pochodzenia znane jako yōkai, przybierają konkretne kształty i formy, pojawiając się także pod postacią dzikich zwierząt.

Prace młodych twórców: okazja do zmierzenia się z naszymi lękami

Całkiem niedawno z legend, starych malowideł i drzeworytów yōkai przeszły one do mangi, anime i gier komputerowych, inspirując kolejne pokolenia artystów, również w Polsce. W naszej sztuce trudno było dotąd o personifikacje słowiańskich bogów, ich pierwsze wizualne wcielenia zawdzięczamy tworzącej sto lat temu Zofii Stryjeńskiej. Na wystawie kuratorowanej przez Annę Król zobaczymy jednak mierzące się z naszą przeszłością i przygotowane specjalnie na zamówienie muzeum prace młodych twórców – Marcina Janusza, Kai Muchy czy Mikołaja Rejsa.

Warto zwrócić uwagę na prace Kamila Kuzko, przedstawiające lęk w formie pejzażu. Są one zbliżeniem na pełen niepokojących kształtów zimowy las: nagie gałęzie pokrywa śnieg, niebo przybiera złowieszczą barwę różu. Gdzieś w oddali majaczy dziwna postać. Pejzaż jakby napiera na widza, zmuszając do próby ogarnięcia wzrokiem całości obrazu, co oczywiście nie jest możliwe, więc lękliwie zerkamy w różne jego strony, zupełnie jak wtedy, gdy boimy się naprawdę. Wystawa proponuje też mierzenie się ze społecznymi lękami – głównie tymi przed Innym: sąsiadem z najbliższej wioski, Żydem, Romem. I szerzej: powszechnym dziś lękiem przed militaryzacją i wojną.

STO NOCNYCH ZJAW. DUCHY, DEMONY I UPIORY W SZTUCE JAPONII I ZACHODU, Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie, wystawa trwa do 31 sierpnia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2025