Reklama

Wyspy żegnają kapitana Toma

Wyspy żegnają kapitana Toma

z Londynu
08.02.2021
Czyta się kilka minut
Brytyjski weteran II wojny światowej Tom Moore zmarł 2 lutego w wieku 100 lat. Kapitan Tom – jak go nazwano – stał się sławny wiosną 2020 r., gdy zebrał dla brytyjskiej służby zdrowia prawie 33 mln funtów.
EDDIE KEOGH / EAST NEWS
Ś

Świat pogrążał się wtedy w pandemii, a Moore postawił przed sobą wyzwanie: w ciągu miesiąca pozostającego do setnych urodzin sto razy obejdzie swój ogród. Miał nadzieję, że uda mu się w ten sposób zebrać tysiąc funtów, którymi chciał wesprzeć publiczną służbę zdrowia. Szybko okazało się, że może liczyć na znacznie, znacznie więcej.

Gdy w marynarce z licznymi medalami, wspierając się na chodziku, kończył swoje ostatnie okrążenie, towarzyszyła mu honorowa asysta wojskowa i uwaga mediów na całym świecie. Moore został ulubieńcem kraju, ucieleśnieniem brytyjskich wartości i niezłomności ducha, a także symbolem optymizmu i nadziei, że – jak mówił – „jutro będzie dobry dzień” (to także tytuł jego autobiografii). W uznaniu dla jego zasług królowa nadała mu tytuł szlachecki – dzień, gdy spotkał Elżbietę II w Windsorze, był zdaniem rodziny Moore’a jednym z najwspanialszych w jego życiu.

W styczniu kapitan Tom trafił do szpitala z zapaleniem płuc, co uniemożliwiło zaszczepienie go na COVID-19; później stwierdzono też zakażenie koronawirusem. Jego odejście Brytyjczycy przyjęli z powszechnym smutkiem, kondolencje przesłała królowa, a flagę nad siedzibą premiera na Downing Street opuszczono do połowy masztu. „Był najlepszym z nas” – powiedział arcybiskup Canterbury Justin Welby. ©℗

Autor artykułu

Dziennikarka działu Świat, specjalizuje się też w tekstach o historii XX wieku. Pracowała przy wielu projektach historii mówionej (m.in. w Muzeum Powstania Warszawskiego)  i filmach...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Podobne teksty

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]