Reklama

Ładowanie...

Wspólnotowe pole

Wspólnotowe pole

24.06.2013
Czyta się kilka minut
Krzysztof Szczerski, Poseł na Sejm RP W jaki sposób przesunąć potencjał Unii na nowe obszary, nie tracąc obecnych? I czy oczekują tego obywatele?
Fot. Kamila Buturla
P

Potencjał polityczny we współczesnych stosunkach międzynarodowych można budować w czterech obszarach: politycznym, ekonomicznym, wizerunkowym i militarnym. Gdy spojrzymy z tej perspektywy na Unię Europejską, to dostrzeżemy, że jej dotychczasowy potencjał ogranicza się do obszarów ekonomicznego i wizerunkowego. W jaki sposób przesunąć potencjał na kolejne obszary, nie tracąc obecnych? Wymaga to podjęcia problemów, które do tej pory nie były przed Unią stawiane.
Po pierwsze pojawia się pytanie, czy przesuwamy się wszyscy? Może się okazać, że próba przesunięcia na dwóch osiach spowoduje rozpad Unii Europejskiej jako całości. Nie wszyscy chcą Unii silnie zintegrowanej politycznie i militarnie.
Drugie pytanie dotyczy tego, czy dysponujemy odpowiednimi zasobami, by przesuwać się choćby po osi militarnej. I czy uda się budować siłę militarną i polityczną bez utraty wizerunku? Czyli – czy potrafimy wzmocnić naszą siłę polityczną, nie tracąc potencjału w obszarze wizerunkowym.
Kolejne pytanie: czy konstrukcja instytucjonalna Unii Europejskiej wytrzyma takie przesunięcie?
Pojawia się także pytanie o demokratyczną zgodę na nowe obszary integracji. Trzeba się bowiem zastanowić, czy jest zgoda na to, żeby przesunąć pola potencjałowe Unii. Czy obywatele tego oczekują? A może do obecnego kształtu pola już się przyzwyczailiśmy? Należy pamiętać, że ruch musi się dokonać za zgodą obywateli.
Dalej trzeba się zastanowić, czy dokonujemy przesunięcia z własnej woli, czy jest to rodzaj ruchu wymuszonego. A także, czy poszerzenie potencjału Unii Europejskiej jest rodzajem strategii adaptacyjnej czy innowacyjnej?
Stojąc przed tymi dylematami, jesteśmy w sytuacji, kiedy owo przesunięcie może doprowadzić albo do rozpadu Unii, albo do tego, że pole się nie zwiększy, tylko się przesunie. Wreszcie może to być rodzaj ekspansji Unii na polach, na jakich nie była ona dotąd obecna.
Pytanie o to, jak zakończy się próba poszerzenia potencjału Unii Europejskiej, jest równocześnie pytaniem o przywództwo. Bez przywództwa przesunięcia będą niechciane przez obywateli, nie będą ekspansją, lecz raczej strategią adaptacyjną grupy elit, która może doprowadzić do rozpadu modelu.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]