Wspólnotowe pole

Krzysztof Szczerski, Poseł na Sejm RP W jaki sposób przesunąć potencjał Unii na nowe obszary, nie tracąc obecnych? I czy oczekują tego obywatele?
Czyta się kilka minut
 / Fot. Kamila Buturla
/ Fot. Kamila Buturla

Potencjał polityczny we współczesnych stosunkach międzynarodowych można budować w czterech obszarach: politycznym, ekonomicznym, wizerunkowym i militarnym. Gdy spojrzymy z tej perspektywy na Unię Europejską, to dostrzeżemy, że jej dotychczasowy potencjał ogranicza się do obszarów ekonomicznego i wizerunkowego. W jaki sposób przesunąć potencjał na kolejne obszary, nie tracąc obecnych? Wymaga to podjęcia problemów, które do tej pory nie były przed Unią stawiane.
Po pierwsze pojawia się pytanie, czy przesuwamy się wszyscy? Może się okazać, że próba przesunięcia na dwóch osiach spowoduje rozpad Unii Europejskiej jako całości. Nie wszyscy chcą Unii silnie zintegrowanej politycznie i militarnie.
Drugie pytanie dotyczy tego, czy dysponujemy odpowiednimi zasobami, by przesuwać się choćby po osi militarnej. I czy uda się budować siłę militarną i polityczną bez utraty wizerunku? Czyli – czy potrafimy wzmocnić naszą siłę polityczną, nie tracąc potencjału w obszarze wizerunkowym.
Kolejne pytanie: czy konstrukcja instytucjonalna Unii Europejskiej wytrzyma takie przesunięcie?
Pojawia się także pytanie o demokratyczną zgodę na nowe obszary integracji. Trzeba się bowiem zastanowić, czy jest zgoda na to, żeby przesunąć pola potencjałowe Unii. Czy obywatele tego oczekują? A może do obecnego kształtu pola już się przyzwyczailiśmy? Należy pamiętać, że ruch musi się dokonać za zgodą obywateli.
Dalej trzeba się zastanowić, czy dokonujemy przesunięcia z własnej woli, czy jest to rodzaj ruchu wymuszonego. A także, czy poszerzenie potencjału Unii Europejskiej jest rodzajem strategii adaptacyjnej czy innowacyjnej?
Stojąc przed tymi dylematami, jesteśmy w sytuacji, kiedy owo przesunięcie może doprowadzić albo do rozpadu Unii, albo do tego, że pole się nie zwiększy, tylko się przesunie. Wreszcie może to być rodzaj ekspansji Unii na polach, na jakich nie była ona dotąd obecna.
Pytanie o to, jak zakończy się próba poszerzenia potencjału Unii Europejskiej, jest równocześnie pytaniem o przywództwo. Bez przywództwa przesunięcia będą niechciane przez obywateli, nie będą ekspansją, lecz raczej strategią adaptacyjną grupy elit, która może doprowadzić do rozpadu modelu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2013