Wolność

W ciągu kilku ostatnich miesięcy poczułam, że stopniowo kurczy się przestrzeń mojej osobistej wolności. Nie chodzi tu o jakieś represje, szykany czy rozporządzenia, ale o przymus brania udziału w bezustannej politycznej rozróbie, szarpaninie, wzajemnym obrażaniu się, ujadaniu, antagonizowaniu przeróżnych środowisk, wylewaniu kubłów ludzkiej nieżyczliwości, ciągłej niepewności, czy nie rozwiążą, czy też rozwiążą i zmuszą do powtórzenia obrzydliwości kampanii wyborczej.
Czyta się kilka minut

Niby można nie czytać gazet, nie otwierać radia, telewizora i mieć spokój. To nieprawda. Chcę wiedzieć, co się dzieje w Iraku, w Brukseli, w ogóle na świecie, i nie odgadnę, kiedy wskoczą wieści z naszego rozszalałego grajdołka. Chcę wsiadać do taksówki, której kierowca nie spyta natychmiast: "Słyszała Pani o tej ostatniej drace?". Chcę zadzwonić do znajomych i spytać o ich zdrowie, a nie o interpretacje jakiejś wypowiedzi.

Ograniczeniem wolności jest także ten mój idiotyczny, trudny do powstrzymania odruch przyciśnięcia pilota, żeby jednak sprawdzić, co też nam nasi wspaniali mężowie stanu - w ciągu minionych paru godzin - wystrugali.

Niewierność

W lecie przybywa w miastach bezdomnych psów i kotów, bo ludzie wyjeżdżając na wakacje, wyrzucają je po prostu na ulicę. Niedawno w Toruniu zgłosiło się do weterynarzy parę osób, prosząc o uśpienie ich domowych kotów. Bo gdzieś tam w Austrii jakiś bezdomny kot zachorował jakoby na ptasią grypę... Decyzja jest więc prosta. Tak jakby to nie było żywe, czujące, wierne, przywiązane do człowieka stworzenie, za które kiedyś wziął on odpowiedzialność, ale plik przeczytanych gazet albo stary pantofel.

Wariacje na łże-temat

Nabzdyczywszy się troszeczkę

Wziął w łże-łapkę łże-łyżeczkę,

Tąż łyżeczkąż pomieszałże

Łże-majonez i łże-małże.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2006