Reklama

Wołanie na puszczy

Wołanie na puszczy

22.05.2007
Czyta się kilka minut
Jesteśmy naszym czytelnikom winni pewne wyjaśnienie. Od dwóch miesięcy staramy się o rozmowę z ministrem środowiska prof. Janem Szyszką, znanym leśnikiem. Tematów jest dużo: nie tylko Rospuda, ale też bezprawne wyłączenie organizacji ekologicznych z postępowania przygotowującego rozbudowę kolejki na Kasprowy Wierch, również brak jakiejkolwiek polityki ekologicznej państwa, plany przejęcia Parków Narodowych przez Lasy Państwowe. Również drażliwe pytanie, dlaczego dla ministra środowiska racje polityczne ważniejsze są niż środowisko.
O

Od dwóch miesięcy minister unika rozmowy jak ognia. Rzecznik ministerstwa sprawia wrażenie zakłopotanego, bo przecież nie powie wprost, że kontrowersyjne tematy ministrowi Szyszce nie w smak. Dlatego zwodzi, prosi o telefon za dwa tygodnie, a najlepiej nieco później, obiecuje, że oddzwoni, nie oddzwania w ogóle. Albo zaprasza na wykład, ewentualnie wręczenie nagród.

Nie pisalibyśmy o tych szczegółach - w końcu można nam zarzucić, że nie jesteśmy dosyć skuteczni w swoich zabiegach - gdyby nie ostatnia interwencja w biurze rzecznika prasowego premiera. Usłyszeliśmy tam, że skoro minister nie odpowiada na propozycje, to najwidoczniej z prasą nie rozmawia. I trzeba się z tym pogodzić.

Minister-niemowa to jest absolutnie nowy standard, wzięty z lasu, gdzie potrzeba silnych chłopów, a nie takich, co to gadają po próżnicy. Pewnie dlatego wołaliśmy...

949

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]