Reklama

Ładowanie...

„Wojsko weszło do wioski nad ranem...” – posłuchajcie Rohindżów

„Wojsko weszło do wioski nad ranem...” – posłuchajcie Rohindżów

05.03.2018
Czyta się kilka minut
Reporter „Tygodnika” dotarł do obozu w Bangladeszu, gdzie w ciężkich warunkach od kilku miesięcy żyją uchodźcy z Birmy.
19-letnia Rehena przed birmańską armią uciekła z rodzinnej wioski dziesięć dni po urodzeniu dziecka / fot. Marek Rabij / TP
19-letnia Rehena przed birmańską armią uciekła z rodzinnej wioski dziesięć dni po urodzeniu dziecka / fot. Marek Rabij / TP
R

Reporter „Tygodnika Powszechnego” pod koniec lutego poleciał do Bangladeszu, skąd będzie relacjonował sytuację kilkuset tysięcy Rohindżów, wypędzonych z Birmy.

25-letnia Shamsunnahar, z którą rozmawiał Marek Rabij, uciekła przed birmańską armią z wioski Nappura. „Kiedy wybrano Aung San Suu Kyi, mówili nam, że będzie lepiej, i zaczęliśmy w to wierzyć - mówi o noblistce, której rządy miały przynieść ulgę mniejszościom narodowym. - Kiedy jesienią zaczęły się dziać straszne rzeczy, dlaczego milczała?” - pyta.

Rehena Farmish, 19-letnia wdowa, opowiada naszemu reporterowi o ucieczce z wioski w okolicach Shiel Khali. Ledwie 10 dni wcześniej urodziła dziecko, była osłabiona. Z częścią rodziny uciekła do lasu, gdzie spędziła dwie doby ukrywając się przed żołnierzami. „Płakałam, bolało mnie nadal po porodzie, nogi nie miały siły iść. Gdyby nie dziecko, zostałabym w tym lesie” - opowiada.

Wyjazd naszego reportera był możliwy dzięki wsparciu finansowemu Czytelniczek i Czytelników pisma. Zobacz listę darczyńców.

Wszystkie relacje wideo i tekstowe Marka Rabija znajdą Państwo w naszym serwisie specjalnym.

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]