Poparł postulaty branży spirytusowej, domagającej się jednakowego sposobu liczenia akcyzy (od zawartości czystego alkoholu w pojemności) dla wszystkich alkoholi. Oznaczałoby to wzrost cen piwa i wina przy utrzymaniu cen wódki.
Producenci wódki przywołali badania, z których ma wynikać, że „szkodliwość dla zdrowia zależy bezpośrednio od ilości spożytego czystego alkoholu, a nie od tego, w jakim trunku jest spożywany”. Tymczasem Krzysztof Brzózka, b. dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, cytując te same badania, tłumaczył w „TP” 34, że picie alkoholu w każdej postaci jest szkodliwe.
Branża walczy o rynek: skutecznym krokiem było wylansowanie „małpek”, kolejnym ma być skłonienie rządu do podwyższenia cen słabszych alkoholi. Rząd, wspierając ją, raczej nie rozwiązywanie problemów alkoholowych ma na myśli. Krytyki nie wytrzymują też historyczne argumenty ministra: w kulturze staropolskiej aż do końca XVII w. wiodącym trunkiem było piwo. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















