Reklama

Wieczorne zabiegi

Wieczorne zabiegi

26.06.2007
Czyta się kilka minut
Wieczór różni się od poranka przede wszystkim dlatego, że zamiast się zmobilizować i ożywić, powinniśmy się zdemobilizować i uspokoić, żeby miło zasnąć. Jednak zanim zaczniemy śnić o lepszym świecie, musimy wykonać szereg czynności po części przymusowych, a po części dobrowolnych. Po powrocie do domu trzeba coś zjeść. W Polsce tradycyjnie panuje zbyt mały szacunek dla tej okazji rodzinno-towarzyskiej, jaką stanowi kolacja, czy jak się już coraz częściej - i słusznie - mówi "obiad". Tak czy owak, wieczorny posiłek po pospiesznej konsumpcji lunchowej powinien być nieco ceremonialny, chociaż nie musi, a nawet dla zdrowia lepiej, żeby nie był duży. Zatem nie przed telewizorem, nie z gazetą, ale w gronie rodzinnym lub przyjacielskim. Natomiast poza Warszawą, gdzie ceny są horrendalne, można wyjść na kolację na miasto, co praktykowane jest powszechnie na świecie, zwłaszcza w piątki. Program wieczoru zresztą może być odmienny zależnie od upodobań, ale powinien sprzyjać wzmacnianiu więzi rodzinnych i społecznych.
W

Wieczorne zabiegi jednak nie polegają tylko na odpowiednim spędzeniu czasu i zjedzeniu kolacji. Wieczór sprzyja rozważeniu, czy dzień spędziliśmy sensownie. Utylitaryści, a zatem ludzie głoszący pogląd, że w istocie celem człowieka jest dążenie do przyjemności, co polega nie tylko na osiąganiu satysfakcji, ale także na unikaniu cierpienia, proponowali stosowanie swoistej arytmetyki przyjemności. Jednym z nich był ojciec wielkiego filozofa Johna Stuarta Milla - James Mill. Zmuszał on syna, by wieczorem według sporządzonej przez ojca skali, spisywał przyjemności, jakich doznał danego dnia, oraz przypadki uniknięcia cierpienia lub przykrości. Do każdej sytuacji dostosowana była odpowiednia punktacja. Nic dziwnego, że młody John Stuart Mill omal nie stracił zmysłów i przez ponad rok nie wypowiedział ani jednego słowa, otrząsnął się z tego stanu dopiero, kiedy przeczytał...

3211

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]