Reklama

Ładowanie...

Ważne, nieważne

04.04.2004
Czyta się kilka minut
Z góry przepraszam: nie będzie informacji, kto napisał i gdzie. Nie będzie także nazwisk ani nazw instytucji, chociaż i osoby, i instytucje warte są uznania. Ale chodzi mi o pewne szersze zjawisko, a nie o personalia mogące tylko wywołać nieporozumienia. Już tłumaczę, w czym rzecz.
Z

Z okazji Dnia Świętości Życia, wyznaczonego przez Kościół na uroczystość Zwiastowania, ukazała się w jednym z tygodników katolickich opowieść o inicjatywie szukania rodzin adopcyjnych dla porzucanych w szpitalu noworodków. Chodziło z jednej strony o apele do matek stających wobec faktu niechcianej ciąży, by od razu wiedziały o takiej możliwości i potraktowały ją jako rozwiązanie dla siebie najlepsze (w przeciwieństwie do zamysłu aborcji), z drugiej - o stworzenie możliwości przygarniania dzieci od razu przez przyszłe rodziny adopcyjne, zamiast oddawania ich do bezdusznych domów dziecka.

Czytałam ów materiał jako rzecz dobrze sobie znaną, bo kilkanaście lat temu pierwszy raz “weszłam" w takie właśnie kontakty z mądrymi prawnikami i położnikami. Dlatego zaskoczyła mnie w tej opowieści z naciskiem podkreślona informacja, że ta inicjatywa była w Polsce pionierska...

2940

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]