Reklama

Watykański szczyt o pedofilii: Wyżebrana prawda

Watykański szczyt o pedofilii: Wyżebrana prawda

24.02.2019
Czyta się kilka minut
- Po czyjej stronie jesteście? – pytała biskupów Valentina Alazraki, meksykańska dziennikarka, od 1974 r. relacjonująca pracę kolejnych papieży. – Czy naprawdę jesteście wrogami tych, którzy popełniają przestępstwa albo ich ukrywają? My zdecydowaliśmy, po której jesteśmy stronie. Czy wy też? Naprawdę, czy tylko tak mówicie?
Watykan, 23 lutego 2019 r. / Fot. POOL / AFP / EAST NEWS
Watykan, 23 lutego 2019 r. / Fot. POOL / AFP / EAST NEWS
T

Takich rzeczy biskupi nie lubią słuchać. Tym bardziej z ust świeckich. Ale konferencja wygłoszona przez 64-letnią korespondentkę zawierała więcej gorzkich słów. Że pedofilia w Kościele, to nie plotki ani pomówienia, ale przestępstwa kryminalne popełniane przez księży i biskupów. Że winni są ci, którzy takich czynów się dopuszczają, albo ci, którzy ich kryją, a nie dziennikarze, którzy o nich piszą. Że ten, kto bierze stronę przestępcy, ponownie krzywdzi i upokarza ofiarę, tak samo jak ten, który ją zgwałcił. I że im bardziej będzie się ukrywać prawdę i chować głowę w piasek, tym większy wybuchnie skandal.

Alazraki przypomniała najboleśniejszy dla niej, Meksykanki, przypadek braku transparentności i ukrywania prawdy – sprawę wieloletniego przestępcy i pedofila Marciala Maciela. Jego zbrodnicza działalność była możliwa nie tylko dlatego, że obawiano się skandalu i zszargania dobrego imienia instytucji (w założonym przez Maciela zakonie, Legionie Chrystusa, obowiązywał dodatkowy ślub, zakazujący krytykę, a nawet komentowanie działań przełożonych), ale również dlatego, że  bezkarność gwarantowały mu sowite darowizny i obietnice finansowania szczytnych kościelnych przedsięwzięć, a nawet łapówki, wręczane odpowiednim osobom w Watykanie, by bronili jego „dobrego imienia”, a oskarżenia przedstawiali papieżowi jako próby zdyskredytowania jego osoby i dzieła.


Czytaj także: Edward Augustyn o drugim dniu watykańskiego spotkania


O potrzebie transparentności mówił też kard. Reinhard Marx, arcybiskup Monachium i Fryzyngi. Z niemiecką precyzją – do której sam robił żartobliwe aluzje – tłumaczył, że jest ona niczym innym, jak zagwarantowaniem, by „wszelkie działania, decyzje, procedury i procesy były przejrzyste i możliwe do prześledzenia”. Jest przekonany, że charyzmat Kościoła, jego tajemnica i nadprzyrodzona rzeczywistość w niczym nie kłócą się z „porządnym administrowaniem”, które na takiej transparentności się zasadza. Sprawna administracja, przestrzegająca standardów, dokumentująca i obiektywizująca każde działanie, jest kluczowa w wyeliminowaniu nadużyć władzy, odpowiadających także za molestowanie seksualne i ukrywanie przestępstw. Kard. Marx – jeden z najbliższych doradców papieża – zaproponował też konkretne kroki, jakie „należy niezwłocznie podjąć”. Chciałby, aby oskarżenia o wykorzystanie seksualne nieletnich zostało wyjęte spod obowiązującej do dziś „tajemnicy papieskiej” (która nakazuje utrzymać w sekrecie szczegóły sprawy wniesionej do Watykanu, w tym także nazwisko osoby oskarżonej). Postuluje, by wprowadzić transparentne zasady procesów kościelnych, w oparciu o standardy stosowane w sądownictwie państwowym. Akta spraw zakończonych powinny być – według Marxa – jawne i publicznie dostępne. Kardynał jest również przekonany, że opinia publiczna musi poznać statystyki prowadzonych spraw o pedofilię, „wraz z wszelkimi możliwymi szczegółami”, co zapobiegnie powstawaniu plotek i spiskowych teorii.

Trzeci dzień watykańskiego szczytu, poświęcony był więc transparentności. Rozpoczął się od modlitewnej zadumy nad słowami jednej z ofiar: „Byłem jak żebrak u drzwi kościoła. Ale żebrałem o prawdę”. A zakończył – pokutnym nabożeństwem, podczas którego papież prosił Boga o „odwagę mówienia prawdy i mądrość w rozpoznaniu swego grzechu" oraz publicznie, wraz ze zgromadzonym wokół niego kardynałami i  biskupami, wyraził skruchę z powodu zatajania przestępstw popełnianych przez duchownych. Wiadomo już, że nie będzie żadnego dokumentu końcowego. Ostatnim, kto wie, czy nie najważniejszym akcentem spotkania, będzie niedzielne przemówienie papieża Franciszka, kończące trzydniowe obrady biskupów.

Czytaj także: Edward Augustyn o pierwszym dniu papieskiego spotkania

 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

wszyscy ci, którzy wbrew faktom, rozumowi, sumieniu, elementarnej uczciwości i przyzwoitości czynnie wspierają tę organizację - czy to finansowo, czy choćby współuczestnictwem w organizowanych przez nią spotkaniach, nabożeństwach, uroczystościach - są współodpowiedzialni za jej przestępcze i zbrodnicze działania - patrząc w lustro, patrzycie na oblicze złoczyńcy

złoczyńcy

https://www.tvn24.pl/kardynal-marx-w-watykanie-dokumenty-w-sprawie-pedofilii-byly-niszczone,912313,s.html // I o czym chcemy dyskutowac. Nie ma dokumentow nie ma sprawy, przestepstw... ? W koncu 2 tys. lat niepelnej i nieudokumentowanej informacji o koscielnych bezecenstwach pedofilskich, to fakt.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]