Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Watykański szczyt o pedofilii: Zdać sprawę – nie tylko sobie

Watykański szczyt o pedofilii: Zdać sprawę – nie tylko sobie

22.02.2019
Czyta się kilka minut
Skandale pedofilskie nie są nigdy problemem jednego biskupa, ale całego episkopatu i całego Kościoła, wliczając w to wszystkich wiernych. Seksualna przemoc rani przede wszystkim ofiarę, ale jest też raną dla wspólnoty – przypomniano w Watykanie.
Protesty przedstawicieli organizacji reprezentujących ofiary molestowania przed benedyktyńskim opactwem San Anselmo na Awentynie, Rzym, 22 lutego 2019 r. / Fot. Domenico Stinellis / AP Photo / East News
Protesty przedstawicieli organizacji reprezentujących ofiary molestowania przed benedyktyńskim opactwem San Anselmo na Awentynie, Rzym, 22 lutego 2019 r. / Fot. Domenico Stinellis / AP Photo / East News
S

Spotkanie u papieża nie ma prawnych umocowań do podejmowania konkretnych decyzji. Nie jest soborem, ani synodem biskupów. Przedstawiciele episkopatów lokalnych nie zostali zaproszeni, by służyć Franciszkowi radą w zarządzaniu Kościołem, ale by od niego (i od kolegów-biskupów z innych krajów) dowiedzieć się, jak rozwiązywać na swoim terenie podobne problemy.

Formuła spotkania zaczerpnięta została z ostatnich synodów – te same ramy czasowe, podobnie zbudowany program – ale bardziej przypomina rekolekcje skrzyżowane z warsztatami. Konferencje „jak być dobrym biskupem” przeplatane są praktycznymi informacjami o prawnych, psychologicznych i społecznych aspektach nadużyć w Kościele i dzieleniem się doświadczeniami w małych, kilkunastoosobowych grupach.

Drugi dzień watykańskiego spotkania nt. seksualnego wykorzystywania nieletnich niemal w całości poświęcony został wyjaśnianiu angielskiego terminu „accountability”, trudno przetłumaczalnego na język zarówno włoski, jak i polski. Najbliższym a krótkim określeniem,  byłoby „zdanie sprawy” – osoba czy instytucja, rozpoznająca oskarżenie o pedofilię, powinna nie tylko przestrzegać procedur i doprowadzić rzecz do prawnego rozstrzygnięcia, ale też czuć się odpowiedzialna przed wspólnotą (społeczeństwem), by w przejrzysty sposób „zdać sprawę” z przebiegu wydarzeń. Precyzyjnie wyłożyła to biskupom dr Linda Ghissani, podsekretarz w watykańskiej Dykasterii ds Świeckich, Rodziny i Życia. W „zdawaniu sprawy” widzi istotę funkcjonowania każdej kościelnej wspólnoty.

Z takiego samego założeni wychodzili także pozostali dwaj prelegenci: kard. Oswald Gracias z Indii (jeden z ośmiu najbliższych doradców Franciszka, członek rady K8) skupił uwagę na współodpowiedzialności biskupów za zło, jakiego dopuszczają się powierzeni im księża. Przypominał, że pedofilia duchownych nie jest „dramatycznym problemem lokalnym” niektórych państw, ale dotyczy całego Kościoła i żaden kraj, żadna diecezja, nie są od niej wolne – nawet jeśli rejestrują mniej kryminalnych przypadków. Wynika to z prostej zasady kolegialności i synodalności: skandale pedofilskie nie są nigdy problemem jednego biskupa, ale całego episkopatu i całego Kościoła, wliczając w to także wszystkich wiernych. Seksualna przemoc na dziecku rani przede wszystkim ofiarę, ale jest też raną dla wspólnoty. Synodalność wymaga, by biskup „zdał sprawę” przed wspólnotą, przed innymi biskupami, przed Stolicą Świętą. Ale też od nich uzyskał pomoc i wsparcie w rozwiązaniu problemu.


Czytaj także: Potrzeba konkretów - Edward Augustyn o pierwszym dniu watykańskiego spotkania


O zdawaniu sprawy i jej związku z synodalnością – rozumianą jako zaangażowanie świeckich w rozwiązywanie spraw Kościoła – mówił też abp Blase Cupich z Chicago. Jego prelekcja miała praktyczny wymiar: przedstawił propozycję nowych struktur prawnych – z obowiązkowym udziałem świeckich specjalistów – w sprawach związanych z oskarżeniami biskupów, czy to o niemoralne czyny, czy o zatajanie przestępstw swoich księży. Kluczowe byłyby tu rozwiązania wprowadzone w 2016 r. przez papieża listem apostolskim „Come una madre amorevole”, ale z odpowiednimi modyfikacjami, zwiększającymi transparentność procesów (np. o oskarżeniu biskupa byliby automatycznie – w sensie technicznym i dosłownym – informowani metropolita, nuncjusz, konferencja episkopatu i Stolica Apostolska).

Watykański szczyt rozbudził nadzieje. Nie na darmo określa się go „spotkaniem ostatniej szansy”. Konkrety, o których wczoraj mówił Franciszek, każdy rozumie inaczej. Pojawiają się głosy, także ze strony ofiar, że papieskie propozycje, przedstawione wczoraj w formie 21 postulatów, są krokiem wstecz i rezygnacją ze słynnej formuły „tolerancja zero”. Jak na razie czteroosobowy komitet organizacyjny skutecznie odpiera zarzuty i cierpliwie tłumaczy, co papież miał na myśli.

Polecamy: Nadchodzi wielki audyt - abp Charles Scicluna w rozmowie z "Tygodnikiem"

 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Za czasow Borgiow bylo normalniej mieli kochanki , kochankow i tyle. A tak powaznie - Żyli [...] raczej jak świeccy wielmoże niż jak duchowni, pilnując bardziej własnych interesów niż interesów Chrystusa. [...] Nie odmawiali sobie niczego: ani tego, co zbędne, ani co konieczne. Mieli mnóstwo kochanek (i kochanków), polowali, bawili się, oddawali grom hazardowym" - Roberto Gervaso "Borgiowie" . "Bog dal nam papiestwo, korzystajmy wiec z tego" - to dewiza papieza Leona X i od tego czasu niewiele sie zmienilo i zmieni dopoki baranki beda dawaly sie bez oporow strzyc. Choc jest mala nadzieja patrzac na Irlandie.

i się wyzłośliwia,ale nawet nie wie, jak bliska jest dzisiaj prawdy wyżej tu głoszonej. Chyba znowu mamy papieża, który serio traktuje dewizę Leona X. Wg mnie papa F. zachowuje się, jakby chciał powiedzieć: Jorge Bergolio dostał papiestwo, wreszcie Jorge Bergolio będzie mógł całemu światu mówić co myśli i jaki wymarzony porządek wprowadzi. To dlatego co chwilę wprowadza zamieszanie i trzeba karkołomnych wygibasów, żeby wytłumaczyć, o co mu chodzi. Jak powiedział jeden z najodważniejszych kaznodziejów polskich - papież mówi jak papież, gdy mówi jak Chrystus. A jak mówi Chrystus, to nie trzeba więcej tłumaczyć...

Protestuję przeciw ustawianiu wspaniałego władcy Rodrigo Borgii w jednym szeregu z bandą pedofilii i darmozjadów ;p To był wspaniały władca, dbał o podległe mu państwo (zapewne według zasady, że z pustego i Salomon nie naleje, zatem by sobie i rodzinie mógł "nalać" najobficiej, to i inni też coś mieć musieli). Podejrzewam także, że nikt kto z nim uprawiał seks raczej za pokrzywdzonego też się nie miał (co do jego synów już takiej pewności nie mam). Zatem fakt, za jego czasów było normalniej, ale nie on jest archetypem dzisiejszych nadużyć w KK. Może prędzej Neron? Sam nie wiem.

Skala wystepowania i ukrywania pedofili w kosciele jest ogromna. Apelowanie do KK aby wlaczyl sie w walke z tym procederem, to totalna aberracja. A juz powolywanie sie na moralnosc kleru to kompletny odjazd. Biskupi beda uczeni uczciwosci, etyki, przyzwoitosci czyli jak postepowac w przypadku wykrycia w swoich szeregach gwaltu na dzieciach. Wydawalo mi sie ( o moja naiwnosci), ze wystarczy Dekalog.

a i to pewnie tylko na chwilę - większego obciachu dostarczył ✟kościołowi✟ chyba jedynie ten ♗papież♗, co poprzednika z grobu kazał wykopać i ☠trupa☠ sądził, a potem jego szczątki do Tybru kazał wrzucić... +++ mleko się wylało, maska kościoła spadła jak ta Kaczyńskiego i PiS-u - i co ciekawe, w niemal tym samym momencie +++ i jak tu nie wierzyć w Bożą Opatrzność?... シ

Cóż począć wasze eminencje, radźcie co robić, co robić. Tak sobie na tym spotkaniu oficjalnie gadają, w kulisach zaś prawdziwa debata się toczy. Prawdziwa debata w podgrupach zawsze toczy się za kulisami, przy szklaneczce dobrego trunku, może czymś więcej, kto wie. O czym tak dyskutują nasi pasterze, ano pewnikiem jak łeb tej hydrze urwać. Zadanie wcale nie jest takie łatwe, najlepiej byłoby udawać Niemca, no ale szefa seniora jakoś tak obrażać nie wypada. Udawanie Niemca sprawdzało się zawsze, teraz też można by popróbować, ale przyzwolenia szafa głównego nie ma. Ja obstawiam, że niczego nie uradzą sensownego. Na zakończenie kropną pięknie brzmiący dokument, w którym znajdziemy wiele dziwacznie brzmiących określeń i to załatwi sprawę na jakiś czas. Jestem przekonany, że całe to zamieszanie traktują bardzo poważnie. Doświadczenie procesów sądowych i zasądzanych odszkodowań w USA, spędza im sen z powiek. Widmo ruiny finansowej ma wielkie oczy. Powiedzcie sami, jak będzie wyglądał biskup w dziurawym płaszczu i podartych sabotach. Ludek się zbiesi, na pedofilów płacić nie będzie chciał. Nie chce aby ktoś posądzał mnie o czarnowidztwo, absolutnie jestem przekonany, że i tym razem wszystko wróci na właściwe tory, a ewentualne straty powetowane zostaną z nawiązką. To nie przypadek, że nas wiernych nazywa się owczarnią, polowa z nas to za przeproszeniem „barany”.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]