Wajiszlach

Rzecz zdarzyła się nad meandrującą rzeką Jabbok, lewym dopływem Jordanu. Dla Jakuba przekroczenie rzeki oznaczało powrót do ziem rodzinnych i zapowiadało rychłe spotkania z Ezawem. Był przerażony, "aż mu się serce ścisnęło" (32, 8). Bał się gwałtowności brata, bał się zemsty po latach, lękał się tym bardziej, że za tym czcicielem bałwanów stały dwie oczywiste zasługi. Przez dwadzieścia lat Ezaw pozostawał w Świętej Ziemi oraz wypełniał nakaz opieki nad rodzicami. Jakub nie mógł być pewny w tej sytuacji Boskiej ochrony. Bał się o swoją rodzinę i wzdragał przed tym, że będzie musiał przelewać krew. Z przezorności wysłał bratu dary i rozdzielił swoich domowników na dwa hufce, ukrył przy tym swą piękną córkę Dinę i przeprawił ich przez rzekę. Sam natomiast wrócił, jak powiada Talmud, po pozostawione naczynia, które pozostały na drugim brzegu.
Czyta się kilka minut

Tam zastała go wyjątkowa noc, podczas której zdarzyło się niepowtarzalne w historii biblijnej zdarzenie. Człowiek walczył z istotą nadziemską. Do spotkania z bratem długo się przygotowywał, to starcie było całkowicie niespodziewane. Czasami można odnieść wrażenie, że walczył jak Achilles w "Iliadzie" z duchem rzeki. W Torze zmagał się z nieznaną sobie boską istotą. Pismo nie rozstrzyga, kim ona była.

Dotąd zmagał się z przeciwnościami losu, ludzką niegodziwością i chytrością, tu musiał Jakub mężnie sobie poczynać z aniołem i, jak czytamy w Księdze Ozeasza, "zwyciężał, płakał i prosił go" (12, 4). Walka była zarazem modlitwą o wybaczenie grzechów przeciw Panu, o zmiłowanie i opiekę. Jakub przemógł i zyskał dla swojego ludu imię Izrael i wiekuiste błogosławieństwo. Sam stawał przeciw wysłannikowi Boga, by siłą dowieść swych praw i praw kolejnych pokoleń. Jeszcze inni dodają: to była walka z siłami złego, które czekały na niego w świetle dnia. Miał przecież stanąć twarzą w twarz ze swoim bratem i los całego jego domu od tego spotkania zależał. Wygrywając w nocnym starciu zyskiwał pewność, że przemoże brata dnia następnego.

Są tacy, co powiadają, że przeciwnikiem Jakuba był anioł stróż Ezawa. Swoje anioły Jakub wysłał wcześniej do brata. Z kolei Ezaw posłał mu swojego anioła. W tej interpertacji, którą przyjmuje również Raszi, te nocne zmagania Jakuba symbolizują historyczne walki Żydów z wrogimi narodami, jakie toczyć się będą do czasów mesjańskich. Słowa "widząc, że go nie mógł przemóc" oznaczają, że wróg nie był w stanie oddzielić Żydów od swojego Boga, a rana, którą Jakub odniósł, symbolizuje rany, jakie wrogowie zadadzą narodowi wybranemu. Noc jest znakiem wygnania z Ziemi Obiecanej. Zatem słowa "gdy już wschodziła zorza" oznaczają w tej interpretacji, że na końcu czasu wrogowie złożą hołd Żydom jako Boskim orędownikom monoteizmu (Izajasz 49, 23).

Ta walka urasta do symbolu zaufania do siły ducha ludu i dlatego Tora nakazuje nam, byśmy o tym wydarzeniu pamiętali.

Nie jest to jedyny w Biblii opis zmagania człowieka z Bogiem. W Księdze Wyjścia (4, 24) czytamy, że Bóg chciał zabić Mojżesza. Pamiętana jest jeszcze jedna walka Boga z człowiekiem: to historia Hioba. Pan badał siłę i ducha swego sługi. Ten ustąpił w sporze o sprawiedliwość i w milczeniu przyjął wyrok. Historia Jakuba tym się wyróżnia, że skończyła się wywyższeniem Jakuba. Stał się ojcem narodu, zyskując nowe imię Izrael. Nadanie nowego imienia potwierdza później Adonai w Betel, miejscu, gdzie Jakub miał prorocze widzenie przed dwudziestu laty. A słowo Izrael może oznaczać: "wojownika Boga", "tego, który przeważył", "zwycięzcę".

Od tego czasu Jakub nosił dwa imiona. Dwa imiona odpowiadające dwu warstwom czy etapom życia duchowego. Pierwsze odpowiada wysiłkowi radzenia sobie ze swoją fizyczną egzystencją, w tym skłonnością do grzechu. Imię Izrael odpowiada czasom mesjańskim, gdy skończy się trud, gdy opadną przesłony skrywające Boga, gdy ucichną buntownicze pragnienia. Wówczas Izrael będzie mógł w pełni przebywać w wymiarze świętości i obcować z Wiekuistym. W święty Szabat Żydzi znajdują się na poziomie Izraela, a gdy ten się kończy, powiadają: "Nie bój się, sługo Jakubie", nie bój się trudów tygodnia.

Księga Rodzaju 32, 4-36. 43

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2008