Pewnie dlatego nie udało mu się zrobić kariery popowej gwiazdki. Przekonujący stał się dopiero, gdy sięgnął po bluesa i soul, porywając tłumy na Woodstocku. Lista jego największych przebojów to głównie covery: utwory Beatlesów, Raya Charlesa czy The Lovin’ Spoonful. Nikt jednak tego Cockerowi nie wytykał. Jego zaangażowanie, sceniczna ekspresja i niepodrabialny głos sprawiały, że wyciągał z tych piosenek coś nowego. Dlatego właśnie Paul McCartney, żegnając przyjaciela, dziękował mu za uczynienie „With a Little Help From My Friends” hymnem muzyki soul. Wymagało to przecież nie tylko brawury, ale i nie lada wrażliwości. I Cocker takim właśnie był: czułym barbarzyńcą.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















