W SKRÓCIE

19 – 25 lutego
Czyta się kilka minut

Przewozy regionalne. „Pewien młody człowiek próbował stworzyć w Opolu pismo (...) W tym celu prowadził rozmowy z Reprezentantem Władz lokalnego Koła ZLP. Pewnie liczył na pomocną dłoń, poradę lub chociażby słowa otuchy i deklaracje wsparcia. W pewnym momencie Reprezentant Władz zadał pytanie: – A ilu lokalnych twórców macie Państwo zamiar publikować co numer? Ile procent numeru będzie dla nas? Tutaj młody rozmówca Przewodniczącego lekko się zmieszał (...) i odpowiedział coś w stylu: – O tym zadecyduje redakcja i jakość przedłożonych tekstów... Na to Reprezentant Władz lekko poczerwieniał i warknął: – Pan chyba żartuje, my mamy 76 członków, a wasze Stowarzyszenie ilu? Piętnastu?” – tak w anegdotycznym skrócie kłopoty, jakie powstają zwykle w regionalnych środowiskach twórczych, opisuje Radosław Wiśniewski, redaktor naczelny ukazującego się w Brzegu kwartalnika „Red.”. Najnowszy (2/2012) numer pisma ukazuje się pod hasłem „przewozy regionalne” i poświęcony jest m.in. tematowi rozumienia kultury lokalnej – zwłaszcza tego rozumienia, jakie jest zwykle udziałem lokalnych władz, decydujących o przyznawaniu dotacji i nagród kulturalnych. Znajdziemy tu jednak także zgoła „nieregionalne” przekłady autorstwa Jacka Gutorowa i Pawła Marcinkiewicza, liczne prezentacje poetyckie oraz rozmowę z Tomaszem Różyckim. Autor „Bestiarium” mówi m.in.: „Josif Brodski był wyrazicielem takiego zdania, dotyczącego pisania wierszy, że dopóki rzecz nie zostanie opublikowana, dopóty trwa taka relacja bardzo ścisła między autorem a wierszem. Kiedy wiersz zostaje opublikowany, wtedy on odchodzi zupełnie, zaczyna żyć swoim życiem. I właściwie po to, żeby on nabrał siły, żeby stał się wierszem, musi być opublikowany, bo wtedy dopiero następuje relacja, z czego się też wiersz składa. To znaczy z relacji między czytelnikiem a tekstem samym. Dopóki tego nie ma, to ten wiersz jest niepełny”.


Oscary. O przyznawanych po raz 85. nagrodach Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej pisze w tym „TP” Anita Piotrowska.


Cezary. Po raz 38. przyznano francuskie nagrody filmowe – Cezary. Najwięcej otrzymała „Miłość” Michaela Hanekego: dla najlepszego filmu, za reżyserię, scenariusz oraz dla pary głównych aktorów, czyli Emmanuelle Rivy i Jeana-Louisa Trintignanta. Nagroda dla najlepszego filmu zagranicznego trafiła do „Operacji Argo” Bena Afflecka.


Maliny. Bezsprzecznym triumfatorem w konkursie Złotych Malin dla najgorszego filmu roku była ostatnia część sagi „Zmierzch” – otrzymując łącznie 7 statuetek, m.in. za najgorszą reżyserię, autorstwa Billa Condona...


Herta Müller w Polsce. Laureatka Nobla z roku 2009, urodzona w Rumunii, prześladowana przez Securitate, z którą nie chciała podjąć współpracy, od 1987 r. mieszkająca w Berlinie, niemiecka pisarka gościć będzie w kwietniu w Krakowie (17 kwietnia) i Wro­cławiu (19 kwietnia).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2013

 /
Obraz tygodnia
"Bach stanowi pewnego rodzaju punkt odniesienia, gdyż był przedmiotem drobiazgowej analizy setek tysięcy inteligencji, setek tysięcy bliźnich przede mną. Cóż to właściwie znaczy, że klasyczne jest to, co przetrwało? W jaki sposób taka koncepcja klasyczności przejawia się w ludzkim życiu? Najpoważniejszą odpowiedź na to pytanie znajdujemy u wielkiego współczesnego poety klasyczności, Polaka Zbigniewa Herberta. Dla Herberta przeciwieństwem klasyka nie jest romantyk, lecz barbarzyńca. Co więcej, »klasyk kontra barbarzyńca« to nie tyle opozycja, ile konfrontacja. Herbert pisze z historycznej perspektywy Polski, kraju o zachodniej kulturze, która jest permanentnie zagrożona, osaczona przez popadających okresowo w barbarzyństwo sąsiadów. Tym, co pozwala klasykowi przetrwać szturm barbarzyństwa, nie jest w oczach Herberta żadna istotowa jakość. Klasyczne jest właśnie to, co przetrwało najgorsze barbarzyństwo, co ocalało, ponieważ pokolenia ludzi nie mogły o tym zapomnieć i trzymały się tego za wszelką cenę - mówił John Maxwell Coetzee w nawiązującym polemicznie do T.S. Eliota wykładzie "Kto to jest klasyk?", opublikowanym przez "Europę", dodatek do dziennika "Fakt". - Doszliśmy więc do pewnego paradoksu. Klasyczne jest to, co jest w stanie przetrwać. Toteż kwestionowanie klasyki, nieważne jak nieprzyjazne, jest częścią historii klasyki, czymś nieuchronnym, a nawet pożądanym. Dopóki bowiem klasyka potrzebuje ochrony przed atakiem, dopóty nie może udowodnić, że jest klasyką".